PS: I feel mixed feelings …All we built for the last 5 years in eBay will be now simply destroyed. Sometimes I feel I shouldn’t be coming to SJ. I will have certain issue to think outside the box. I set up so many things from scratches and I don’t think I can be creative enough with setting up new things. I just cannot stop thinking of all potential issues which will impact travellers.
GH: The most absurd is letting go KM who built up the dept. Do u know what Luc is thinking?
PS: Yep. I guess if they liked her, there wouldn’t’ be any changes at all.
GH: It seems travel now being passed on to Luc.
PS: I don’t know. Didn’t speak to him much. He thinks travel is a piece of cake.. Well, I am going to prove him how wrong he is.
GH: Honestly before I joined travel I also think it is straightforward.
PS: Hahaha me too
GH: I hope Luc is drown. And we shouldn’t say anything. Let him be the one to shout out.
PS: Will tell you funny thing. Laura sent Luc several emails today with 40 pages attachments. Asking him to read as she is all passing to him from now on. Luke will be pissed when he reads them. And Laura never involved any of us in the contracts negotiations so if I am asked one day, I will know less than him
GH: LoL : Good job, Laura. : Yes, drown him!
About saberblog
Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata.
Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba.
Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze?
Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier.
Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami.
Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę.
A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem.
I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
praca i oznaczony tagami
GH,
praca. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.