PS: I booked 2.5 weeks in May. BTW LN escalated you to Peter. He is walking pissed.
GH: It is ok. I will escalate to JH.
PS: Lol ok
GH: I am very interested to see how he justifies his case. Lol. Saw your claims. Good reply.
PS: One more email from him and I quit the job.
GH: Remember this clearly: NEVER QUIT. Because management will take quitter negatively. Just continue working. We need to justify things we do are in interest of company.
PS: He said we need to be 2 weeks together. The gap between might be only 2-3 days
GH: And – DONT quit before KM. Let KM find a job and settle down. If we quit, they will be nasty to KM. Eventually Luc will quit if he reports to JS. Stay cool. Do not quit. Let him be. JH said to ignore LN. And if needed JH will talk to him. But JH said ignore him and tomorrow will be fine. She asked me how I know LN is pissed. I joked I got many eyes in Bern. She asked PS? I said many. JH sound very much confident that I should just ignore LN.
PS: Now he asks me why I didn’t rent a car. I said the policy doesn’t mandate renting a car. Regardless the fact I don’t drive
GH: JH asked me to propose new timing for LN’s invite which is outside my working hours.
PS: Ahahahahah
GH: And he will speak to him.
About saberblog
Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata.
Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba.
Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze?
Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier.
Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami.
Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę.
A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem.
I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami
GH. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.