Farewell for now….

P. and GH.,

Well, today is it. I went into the office last night and clear out my desk and turned in my computer. I walked away from the office for the last time. It feels weird. My daughter and I are going out today to get my ears pierced to celebrate the start of a new path 🙂

This isn’t goodbye…. just farewell for now.

Thank you for everything. I have no doubt that you will both do well in whatever you do next. Please reach out to me if you every need anything. Nothing would make me happier.

Know that you are in my heart.

K.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Farewell for now….

  1. ~whyme pisze:

    Cóż, farewell czeka chyba każdego…
    Póki co incroccia le dita – w środe televideokonf z Mediolanem… i czeka miejsce w spółce córce…to miejsce jest moje!
    Na marginesie słomiany ze mnie wdowiec ostatnio, ale już w ogóle o mnie zapomniałeś, zrażony brakiem mej obecności na zaproponowaym teatralnym evencie. Nadal żywisz urazę? 🙂 niee, nie wierzę… Do końca kwietnia Wawa – może planujesz bytność?
    Twój na zawsze WC 🙂

    • ~Saber pisze:

      Raczej przestalem gonic kroliczka…

      Jak nie rudzielec, Mister Polonia albo inna wielka krakowska love to pojawi sie w koncu ktos inny – sadze ze slomianym wdowcem dlugo nie zostaniesz.

      Powodzenia z Mediolanem, na pewno dasz sobie rade na interview. In bocca al lupo!

      Teraz ja jestem sprite a Ty pragnienie;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s