laba c.d.

Lubię te nasze spotkania -wyjazdy z bratem, bo to jedyna okazja kiedy mamy czas ze sobą naprawdę pobyć i spokojnie pogadać. Dwie butelki wina, trochę bąbelków, stół suto zastawiony owocami morza i Polaków nocne rozmowy.
Nawet, jeśli się na niego wkurzam albo z słuchając jego wynaturzeń mam ochotę wysłać sms o treści pomagam to w głębi duszy cieszę się, że mamy do siebie zaufanie i rozmawiamy ze sobą o wszystkim.
Odwiedziliśmy Budvę i Kotor. Pierwsza to bodajże najpopularniejszy Czarnogórski kurort wypoczynkowy nad Adriatykiem. Deptak wzdłuż morza przypomina kolorowy jarmark pełen klimatycznych zachęcająco wyglądających barów i restauracji i różnej maści sprzedawców pamiątek. Wśród spacerujących wczasowiczów pełno jest łysych, wytatuowanych osiłków z absolutnym brakiem szyi i towarzyszącym im wylaszczonych dziewczyn z pontonami zamiast ust. Wokoło słyszy się też Rosjan, dla których Czarnogóra to podobno nowa ziemia obiecana. Dziewczyny śliczne za to panowie niektórzy tak brzuchaci i tłuści, że zostawiali po sobie tłuste ślady. Lubię żółty kolor, ale ich zęby…
Nie brakowało też miłych doznań: wysocy, wypindrzeni bruneci w ciemnych okularach, w markowych ciuchach, dowcipni i wygadani: ‘‘Tu sobie odgrzebali, otrzepali, oglądnęli i powiedzieli: to ma dwa tysiące lat’’. ‘’Romantyzm nie ma sensu, tu dziewczyny od razu myślą, że jesteś gejem’’, ‘’Czekanie z seksem na ‚po ślubie’ ma tyle wspólnego z romantyzmem, co jelenie u wodopoju na tle zachodzącego słońca’’…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s