Ramon

Kilkanaście miesięcy temu wprowadził się do nas nowy sąsiad. Na pierwszy rzut oka nie wzbudzał mojego zaufania głównie za sprawą kolorowych włosów, kolczyków i ćwieków w nosie, brwiach, rurek w uszach i niezliczona ilością tatuaży, ale… psychopaci przecież wyglądają normalnie, ba czasem są mili i przystojni a w zaciszu domowym gwałcą małe dziewczynki, ćwiartują zwłoki albo trzymają ludzkie głowy w lodowce, więc walczyłem z samym sobą, żeby się z góry nie uprzedzać.

Któregoś dnia zaczepił mnie na schodach, zamieniliśmy parę zdań chyba o internecie, potem zgadaliśmy się, że ma on swój zespól, w którym śpiewa i gra na gitarze basowej i że pisze piosenki, ale chciałby żeby ktoś sprawdził mu czy są one w ogóle poprawnie napisane po angielsku, bo miał z tym problem. Bez zastanowienia zgodziłem się rzucić okiem na jego teksy, w końcu trafił mi się normalny sąsiad a takiego to warto znać zwłaszcza, że Szwajcarów znajomych mogę policzyć na palcach jednej ręki. Wieczorem zapukał do mnie do mieszkania i przyniósł pochwalić się tym, co napisał – Alanis Morisette, Babyface ani U2 to nie było, jak dla mnie grafomania, ale sztuki się nie ocenia a ja przecież na tekstach piosenek się nie znam. Rzuciłem okiem, zrobiłem korektę, głównie poprawiłem pisownię i gramatykę. Ramon był szczęśliwy a ja widząc jak niewiele zabrało mi to czasu zaproponowałem że śmiało zawsze może mnie prosić o pomoc. I tak średnio raz na kwartał podrzucał mi swoje nowe piosenki a gdy nie było mnie akurat w domu wrzucał mi kartki z tekstami do skrzynki na listy, a ja w wolnej chwili zwracałem mu w ten sam sposób.

W międzyczasie jego zespół zaczął koncertować w mniejszych klubach, wziął nawet udział w jakimś konkursie i dostał nagrodę.

Wczoraj Ramon podarował mi swoją pierwszą płytę demo! Pękał z dumy jak mi ją wręczał, dziękując za pomoc. Po jego wyjściu włączyłem odtwarzacz CD, włożyłem krążek a z głośników wydobył się potężny ryk. Moja ulubiona piosenka to Toilete Flush albo inna z powtarzającym się w kółko fuck you w refrenie. Ramon wymiata!

M. gdy wrócił z pracy, kazał mi ściszyć ten jazgot. Dopiero jak powiedziałem mu skąd mam płytę zmienił zdanie o 180 stopni: ma che bello…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s