30 dni swietego spokoju

Od dzisiaj zaczynam miesiąc zbijania bąków. Nie chodzę do pracy, wziąłem urlop do końca tygodnia a potem będę 3 tygodnie chory. Firma się nie zawali, w końcu co mogli już dawno rozparcelowali po innych działach albo przenieśli do BPO w Indiach, mój szef mnie zastępuje, ale skoro teraz wszystko samo hula bez niczyjego doglądania, wiec się chłopina zbytnio nie narobi.

Moje plany na najbliższe miesiąc? Podróże!

Na 60. urodziny ojca zabrałem rodzinę na kilka dni do Rzymu, teraz przyszła kolej na matkę i wszyscy lecimy na Maltę. Ja poleciałem już dziś, przygotować się psychicznie i trochę się rozgrzać nim matka razem z ojcem doprowadza mnie do pasji. To już ostatni taki nasz wyjazd, bo z roku na rok stają się coraz bardziej nieznośni a masochistą nie jestem. Matkę ma się jedną, nie mogłem jej zawieść i się nie pojawić, ale bardziej nie uśmiechało mi się celebrować jej urodzin we Wrocławiu, w domu przy stole zastawionym sałatką jarzynową, buraczkami, mielonymi i śledziami stąd ta Malta. Zadbałem żeby każdy z nas miał swój osobny pokój a dodatkowo mój był po drugiej stronie korytarza inaczej wpadaliby do mnie po cukier, kawę albo ukraść mydełka i szampon, ojciec dodatkowo wpadałby na lufę. Mam nadzieję, że słońce, ładne widoki i malowniczość wyspy trochę ostudzą nasze temperamenty.

M. został w Bernie. Cały luty będzie sam, musi zacząć się przyzwyczajać, bo przez najbliższe kilka miesięcy będę w domu tylko gościem. Myślę że taka przerwa dobrze nam zrobi, zdążymy za sobą zatęsknić.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s