La quotidiana

Jest dobrze, z rodziną u której się zatrzymałem praktycznie się nie widujemy. Oboje dużo pracują i albo siedzą po godzinach na dyżurach albo znikają gdzieś na całe godziny odwiedzając swoich znajomych. Na początku trochę mi ta ich nieobecność i zarazem niedostępność przeszkadzała, nie określili bowiem żadnych reguł jak mam przez tych następnych parę tygodni z nimi egzystować. Mało przydatny okazał się Gaston, który głównie siedzi zamknięty w swoim pokoju, przegląda rzeczy na internecie, uczy się albo nawet onanizuje. Zaproponowałem mu wspólne wyjście wieczorem, ale wybrał naukę… Może to i dobrze bo jako towarzysz do odkrywania smaczków Bolonii raczej mało się nadaje: nie pije wina, w ogóle alkoholu, jest wegetarianinem, w dodatku typowym mrukiem, który mało co ma do powiedzenia i gdyby jeszcze tego było mało jest mało urodziwy, więc Bolonię poznaję sam, tudzież poprzez lokalny koloryt, który może nie najinteligentniejszy, ale za to optycznie smakowity.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz