Ten kraj nigdy nie był na liście miejsc które chciałbym odwiedzić. Może kiedyś przez chwilę kiedy przez Azję przytaczał się boom gospodarczy, przyszło mi przez myśl żeby kiedyś móc odwiedzić Seul, ale to była raczej krótka fascynacja. Pamiętam też opinie znajomych pracujących w LG, narzekających na bardzo trudne warunki pracy i różnice kulturowe. Kiedy potem odwiedziłem Hongkong, Singapur, Chiny Indochiny i Japonię to Korea przestała zupełnie być dla mnie atrakcyjna, zupełnie jakby się odczarowała w moich oczach i nie bardzo potrafiłem sobie wyobrazić co mogłoby mnie tam zainteresować. Nawet GH kiedy poruszałem z nią ten temat nigdy nie wyrażała się o tym kraju inaczej, niż jako o dobrym miejscu na tanie zakupy.
W związku z tym, że odwiedziłem już prawie wszystkie kraje Azji Południowej i Wschodniej przyszedł czas żeby wreszcie tam polecić.
Akurat dobrze się złożyło, bo LOT miał promocję. Przy okazji miałem okazję po raz pierwszy polecieć polskim przewoźnikiem na dalekiej trasie i wcale się nie rozczarowałem. Może faktycznie wystrój klasy biznes kojarzy się ze sklepami IKEI, a wybór programów i filmów z pokładowego systemu rozrywkowego nie rzucał na kolana, ale cena za całkowicie rozkładany fotel była wprost bezkonkurencyjna. Poza tym samolot wyleciał o czasie, jedzenie było przepyszne, obsługa bardzo miła, więc pozostało mi się tylko cieszyć.
Znalazłem nam lokalne biuro podróży, które zabrało nas w pare fajnych miejsc w Seulu. Dodatkowo pojechaliśmy na Nami Island a wizyta tam była prawdziwą wisienką na torcie tej wycieczki. Tak malowniczego miejsca zobaczyć się nie spodziewałem.
