Nicea potwornie jest rozkopana

Nicea potwornie jest rozkopana. Z powodu budowy kolejnej linii tramwajowej, masa ulic została wyłączona dla ruchu, drogi stały się jednokierunkowe a dojazd z jednego miejsca do drugiego może przyprawić człowieka o ból głowy, zwłaszcza jeśli nie zna się miasta. Nawet GPS stał się zbędny i kilka razy wariował, przez co trasy przejazdu musieliśmy szukać metodą prób i błędów.

W całym mieście widać obawy przed atakiem terrorystycznym, chodniki w centrum otoczone są wzmocnionymi słupami i solidnymi barierkami oddzielającymi ruch samochodowy od pieszego a na ulicach często spotyka się uzbrojonych w broń automatyczną żołnierzy. Wieczorem kiedy spacerowaliśmy po Promenadzie Anglików co jakiś czas oglądaliśmy się za siebie, jakby znowu miało się coś tu wydarzyć. Następstwem wydarzeń sprzed roku było mniejsze zainteresowanie turystów regionem, które ponoć już prawie wróciło do stanu przed atakiem. W końcu podobne smutne wydarzenia mogą zdarzyć się teraz w każdym miejscu na świecie.

Świeże ryby i owoce morza oraz śródziemnomorska kuchnia skusiły nas by wieczorem zasiąść w jednej z restauracji przy targu kwiatowym. Przechodząc między stolikami w oko wpadło mi szczególnie jedno miejsce, z bogatą ofertą owoców morza a serwowane na stolikach gości potrawy wyglądały bardzo apetycznie, zachęcając do spróbowania.

Przywołałem M., zająłem nam stolik a potem trochę za głośno skomentowałem, że inne miejsca wcale mi się nie podobają, bo za bardzo kojarzą mi się z „menu turistico” rodem z Piazza Navona… Właściciel restauracji, Włoch, uśmiechnął się, gdy niechcący usłyszał mój komentarz i na koniec wieczoru podarował nam mały prezent.

***

Kilka tygodni po powrocie z Nicei przyszedł do M. list z Francji. Mandat. Prawie 50euro. Oczywiście za speed na autostradzie.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s