Ostatanie 24 godziny w Bangkoku

Bangkok to miasto kontrastów, tętniące życiem na każdym kroku: rewelacyjne i błyszczące świątynie, głośne tuk-tuki wzdłuż gwarnych, zatłoczonych ulic, wszędzie luksusowe centra handlowe, morze butików i targowisk. Największą atrakcję stanowi tu dla mnie jedzenie: od lokalnych potraw serwowanych na skromnych ulicznych straganach, po haute cuisine w romantycznych restauracjach na dachu wysokościowców.
W Tajlandii istnieją trzy rodzaje kuchni: szlachetna, uliczna i biedna. Szlachetna kuchnia ma kilka tysięcy przepisów, ale jeśli ktoś chce poznać prawdziwą kuchnię tajską, wybierze uliczną. Bangkok to najlepsze miejsce, by cieszyć się jedzeniem i … nocnym życiem.

Absolutnie uwielbiam taki styl podróżowania, bez pośpiechu, gdy nie jest się ograniczonym czasem, budżetem ani ścisłym planem podróży, można zasmakować wtedy niemal prawdziwie koczowniczego stylu życia. Podróżując w ten sposób po świecie czuję, że jakaś niesamowita przygoda może czaić się tuż za rogiem …

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s