Ostatni raz nim zniknę

Pakowanie się na bliżej nieokreśloną przyszłość jest mało przyjemną czynnością, zwłaszcza jeśli okraszone butelka czerownego wina i telefonami od przyjaciół.
Kolejni poinformowali, że przylatują do mnie w odwiedziny w sierpniu i że mają już bilety…

…I am packing. Today is my last night at home. Well, I can tell you it’s a strange feeling packing… for good. I am waking around the apartment and thinking what to take and what I should leave behind. And the tears are coming out of nowhere. Like it must have happened now and not before. Maybe I drunk too much wine or suddenly became too much sentimental. Anyway, I am soo happy coming back here in June and that you will be coming to visit me soon!

of course it is kind of sad… and wine helps… but does not help stopping the tears. Let the tears goes… is good if they are running.
and i am looking forward to our weekend in June..and bring you soap..

Yep, just didn’t expect it would hit me so much tonight, I guess toooo much wine

…if I would not have my soap adventure right now, I would be so bored and maybe shoot myself.. something new is always good and you will come back one day…
with other knowledge and then you will find a job here..
set a deadline for your plan and it will work.. and you will be back on no-time..

Come on
There is no way I think it’s over, just another page of the book
There are many, that’s really just next one
Who knows what the future brings
No need to cry. I still love you baby even if you are almost 40!
It will be all fine, just don’t give up looking for a job here. You never know when it comes
Can come in a month time, can take another year, but you will surely get it
Ok, I will ping tomorrow

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii emigracja i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s