Nie kumam swojej nowej roli

Po kilku tygodniach nic nierobienia przeplatanych szkoleniami przyszedł czas na chwilę refleksji i stwierdzam, że nie kapuję swojej nowej roli. Niby zaangażowany jestem w 2 shitowe projekty ale jeden jeszcze nawet się nie zaczął a drugi jest typową zapchajdziurą. Nie bardzo orientuję się jeszcze czego oczekują ode mnie moi przełożeni. Na razie siedzę więc sobie cicho w kącie i czekam aż nadejdzie ten straszny okres zapierdu, że nie będę wiedział w co ręce włożyć… Tak twierdzą przynajmniej wszyscy wokół.

Ludzie niechętnie dzielą się wiedzą, a jeśli nawet to podają sprzeczne informacje. Odnoszę wrazenie, że sami nie orientują się w bieżących tematach ani w rozwiązaniach technicznych, które sami ponoć zaimplementowali i wszyscy robią wszystko na czuja..
Ogólny bałagan, ale nikt nie obiecywał mi, że będzie panował tutaj ład i skład…

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to Nie kumam swojej nowej roli

  1. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Póki trwają szkolenia, duży luz, który skończy się niedługo i wtedy trzeba się szybko działać, zapewne także poświęcić dużo swego wolnego czasu, bo wykazać się trzeba.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz