Niepokoj

o 5 rano mam samolot do Zurychu, ale nie potrafię się zebrać w sobie i zacząć pakować. W domu sauna, mózg mi paruje, przeciekam dosłownie każdym otwartym porem i co kwadrans biegam pod prysznic się schłodzić. Nie mogę pić alkoholu, bo puchnę po nim jak balon. Papierosy tylko dobrze się ciągną. Niepokój dziwny mnie ogarnął, że czegoś zapomnę, że coś się wysypie, że taksówka nie przyjedzie, że samolot się spóźni, że będąc w Bernie wpadnę w jakiś amok zamiast cieszyć się z pobytu w drugim domu.

P. poprosiła mnie o zrobienie prezentacji, ale nawet to idzie mi jak krew z nosa, niby mam koncept, ale nie umiem się do tego zabrać tylko sfrustrowany chodzę z kąta w kąt.

Na samą myśl, że nie uda mi się załatwić notariusza dostaję bólu głowy i chce mi się wyć. Chciałbym znaleźć i kupić już to mieszkanie, pojechać na urlop gdzieś, gdzie jest zimno.

Upał jest nieznośny, wkurza mnie ta niekontrolowana lepkość.

M. wrócił późno z pracy i już czeka na mój przyjazd.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s