Jeszcze goście

Ostatni goście przylecieli teraz, J. zawsze dotrzymywała słowa poza tym zarezerwowała bilet na samolot do Wrocławia dokładnie następnego wieczoru po naszym spotkaniu w Bernie. Obiecałem odebrać ich z lotniska i tak zrobiłem. Postarałem się, żeby bezpiecznie dotarli do hotelu, nie padli ofiarą nieuczciwego taksówkarza czy innych nieprzyjemności. Szczerze to myślałem, że wsadzę ich do taksówki i tyle, ale odwiozłem ich donośnego hotelu a oni w rewanżu zaproponowali drinka. Poszliśmy do MaxBaru na jednego a potem do następnego, w końcu zachciało nam się wina a potem jeść więc wieczór skończył się wspólną kolacją. A. opowiedział mi, jak wyglądają redukcje i szukanie oszczędności w Intelu. Odkąd firma postanowiła pozbyć się biura z dnia na dzień wszyscy wylądowali na home-office – włącznie z nim – ale zachowali przy tym swoje pensje.
Zniechęciło mnie to do chęci powrotu do Szwajcarii.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Jeszcze goście

  1. saberblog's awatar saberblog pisze:

    Zgadzam sie w 100%! Pozdrawiam

Dodaj komentarz