Lubię wracać tam gdzie byłem i zawsze czuję się tutaj jak w domu, choć sama Szwajcaria działa mi raczej na nerwy. W sumie M. uświadomił mi dlaczego tak jest, przecież mieszkałem tutaj 10 lat, to więcej niż w swoim mieszkaniu we Wrocławiu.
Mam swoje ulubione miejsce na sofie w salonie, trochę już wygniecione od siedzenia w tej samej pozycji, swój ulubiony pled, którym przykrywam się w chłodne wieczory, miejsce w szafie z równo poukładanymi rzeczami, moje ulubione przedmioty, obrazy, fotografie, wiem gdzie w szufladach znajdują się talerze, kieliszki, miski, otwieracz do butelek albo worki na śmieci. Ten dom pachnie nami: M, jedzeniem, owocami, poranną kawą, często deszczem i zapachem lasu. Brzmi hałasem bachorów dochodzącego z placu zabaw położonego niedaleko przedszkola, porannym odgłosem piania kur i ryczenia osła, bzyczenie os, porannej śmieciarki i dzieci sąsiadów odwiedzających ojca w każdy weekend. Mam tutaj swoją ulubioną stronę łóżka i kubek w którym piję poranną kawę, balkon sąsiadów których podglądam gdy krzątają się po mieszkaniu.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
