Cisza w eterze

Nastała cisza w eterze, nie było żadnego kontaktu choć minęły już dwa tygodnie od ostatniej rozmowy. W czwartek wysłałem krótkiego maila, który pozostał bez odpowiedzi. Nie ma dnia żeby ktoś mnie nie pytał czy zostaję a ja jak mantrę powtarzam że najpierw muszą się do mnie odezwać. Im dłużej trwa to milczenie, tym mniej zaczyna zależeć mi na tej roli, kolejnego maila na pewno nie wyślę co najwyżej niesmak pozostanie większy.

W czwartek, na dwa dni przed końcem miesiąca wciąż nie wiedziałem kiedy podpisze rozwiązanie umowy o prace. Kadrowa napisała do mnie na godzinę przed wyjściem z biura, przyniosła złą umowę, wpisała złe daty, próbowała się tłumaczyć że nie ma gdzie wydrukować poprawionej wersji i że spieszy się odebrać dziecko z przedszkola. Popatrzyłem na nią zniesmaczony, bo co obchodzi mnie jej partanina i brakoróbstwo. Miała przecież 3 tygodnie żeby wszystko przygotować nie raziłaby teraz bylejakością.

Dziewczynom w zespole obiecałem sushi na pożegnanie. Zamówiłem ponad 200 kawałków czym wywołałem zachwyt, bo nikt nie spodziewał się, że dotrzymam słowa. Jak się żegnać to na bogato i z pompą, niech pamiętają.

 

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Cisza w eterze

  1. Ultra pisze:

    Otóż ten elektroniczny pamiętnik będzie przypominał o pracy, latach, spotkaniach, przyjaźniach i ciekawych wydarzeniach z życia. Dwieście sushi robi wrażenie.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s