Nowa praca

Znalezienie nowej pracy zajęło mi prawie 3 miesiące. Szwajcarski bank, który zaprosił mnie na pierwszą rozmowę jeszcze w grudniu, przeczołgał mnie przez sito 5 interview a na końcu zamilkł na prawie 3 tygodnie, żeby w koniec złożyć mi ofertę nie do odrzucenia.

Szczerze? Od początku nie wierzyłem w powodzenie u tego pracodawcy, byłem uprzedzony, traktowałem ich jako alternatywę do końca wierząc, że pracę ostatecznie dostanę gdzieś indziej. Myliłem się. W konsekewncji praktycznie tego samego dnia dostałem dwie oferty pracy i pierwszy raz w życiu mogłem wybierać. Praga i „firma troskliwa” choć kuszące przegrały na rzecz private bankingu.

W międzyczasie zostałem odrzucony z rekrutacji w paru ciekawych firmach, gdzie mogłoby wydawać mi się, że pracę mam już w garści. Wtedy wpadłem w lekki marazm, bo przestałem mieć pomysły co zrobić ze sobą dalej. Jak odrzuca cię nagle tyle firm podczas rekrutacji i to na stanowiska na które liczyłeś, bo czułeś się niemal pewniakiem, zaczynasz zastanawiać się co jest z tobą nie tak.

Bóg nam robi kawał, żeby nie było za nudno, myśli sobie „wszystko macie wporzo, więc dopierdolę wam ciągłe egzystencjalne lęki, żeby nie było, że macie raj na ziemi”.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s