Nie mam czasu się nudzić…

Kosmos jakiś – tak bym określił zadania, które przejmuje od mojego szwajcarskiego kolegi. Wszystko jest do nauczenia i zrozumienia o ile włoży się w to trochę wysiłku i ma się czas na przyswojenie wiedzy. Czasu akurat mam najmniej za to oczekiwania i ilość zadań do przerobienia nieustannie rosną. Pan dyrektor z lubością dokłada mi zadań którymi będę zajmował się od czerwca. Po powrocie do Polski czeka mnie głównie partyzantka, bieganie po ludziach i wyciąganie informacji, żeby móc sprostać wymogom nowego pracodawcy. Już teraz jest dziwnie, bo przejmuję kobyły nie mając podstawowej wiedzy.

Wstaję przed 5, z biura wychodzę po 17, o 19 jestem w domu i jestem tak wypompowany, że nalewam sobie ogromny kieliszek wina i przez następne pół godziny czuję jak schodzi ze mnie napięcie. Z M widzimy się tylko wieczorami po 23 kiedy wraca z pracy i mamy dla siebie godzinę kiedy spędzamy ten czas ze sobą i rozmawiamy. Gdyby tak miał wyglądać każdy kolejny dzień w Szwajcarii szybko bym oszalał. O spotkaniu się ze znajomymi nawet nie ma mowy, bo jest to okupione dużym wysiłkiem i determinacją, żeby jeszcze wykrzesać z siebie resztki sił na taki spontan. Taka harówa sprawia życie wydaje się być do bani.

Na własnej skórze doświadczam pracy w szwajcarskim banku w Szwajcarii i często wspominam opowieści V jaka to niezła orka od świtu do nocy.

W poniedziałek czeka mnie rozmowa z dyrektorką we Wrocławiu i nie omieszkam jej zapytać jak widzi następne kilka miesięcy. Obiecanki macanki sobie podarujemy, bo nie zamierzam owijać w bawełnę.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Nie mam czasu się nudzić…

  1. mdobrogov's awatar mdobrogov pisze:

    Inteligentni ludzie ponoć się nie nudzą 😉

Dodaj komentarz