Święta zbliżają się coraz większymi krokami. Dostrzegam to po dekoracjach na sklepowych wystawach i bożonarodzeniowych jarmarkach odbywających się na Starym Mieście. Za każdym razem kiedy zaglądam w swój kalendarz przypominam sobie jak szybko minął mi ten rok, ile zdążyło się wydarzyć, ile odbyłem podróży. Kolejne kartki odkrywają, że do połowy grudnia niewiele się zmieni, nadal będzie pracowicie a później będę mógł pierdzieć w oponkę i leniuchować. Dziś rano odkryłem, że od kilku lat nie spędziłem żadnych świąt w domu: w zeszłym roku było egzotyczne Palau, wcześniej kilka lat z rzędu Filipiny, wcześniej Malezja albo Australia – ewidentnie do domu nigdy nie było mi po drodze, mało rodzinny jestem.
W tym roku święta spędzimy razem w Szwajcarii – już postanowione.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

Święta??? Znowu???
No właśnie! Znowu!
Szaleństwo upływu czasu:)
Prawda!