About saberblog
Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata.
Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba.
Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze?
Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier.
Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami.
Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę.
A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem.
I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Napisz czy oszalaleś….
Uważaj ma żubry, lubią uciekać z poligonu…
Tak, słyszałem , popromienne giganty z byłych poligonów…
Dom nad jeziorem brzmi jak tytuł powieści…. relaksującej.
Na pewno będzie dobrze, bo nie masz już 15 lat. Serdeczności
Tyle propozycji i to z powodu koronaświrusa. Tak myślę, że spokój nad jeziorem najlepszy, ponieważ kontakt z przyrodą zawsze dodatnio wpływa na psyche i jasność logicznego myślenia.
Serdeczności
W sumie to szefowie maja rację z tym urlopem.
A poza tym z rodziacami może nie być tak źle.
Mimo wszystko, trzymam kciuki za udany urlop! 🙂
Powinno być dobrze, uważam że dobry widok z okna uspokaja, będziesz od razu miał możliwość sprawdzenia teorii.
Ja też ostatni raz byłem z rodzicami na wczasach jak miałem 15 lat. A teraz … hmmm, nie miałbym problemu ze spędzeniem z nimi czasu w jakiejś fajnej miejscówce. Mnie też wysłali na urlop i siedzę w domu, bo pogoda kiepska, a rodzice mieszkają w bloku. Nie, w bloku z nimi nie wytrzymałbym 🙂
moi tez mieszkają w bloku, w bloku byśmy się na bank pozabijali, ale na zewnątrz, w innych warunkach udało nam się jakoś przetrwać ten okres razem 🙂
Wiesz, z wiekiem się okazuje, że rodzice są fajni kumple. Teraz widzę po swoich, że to ja ich muszę prowadzić przez świat internetu, trzymać za rękę przez meandry e-bankowości. Role się odwróciły 🙂 Starość jest fajna. To znaczy dojrzałość 🙂
tak, z wiekiem role dziecko-rodzice się odwracają, choć uważam że starość jest okrutna i smutna, dlatego szczerze mam nadzieje że jej nie dożyję
Z wiekiem się okazuje, że życie jest fajne z wiekiem. Tak na razie myślę. Zobaczymy co będzie po 80 🙂
nie mam takich zapędów, za bardzo boje się chorób, bezsilności, bycie zależnym od innych
oj to zawsze przeraża. Miałem takiego kumpla w pracy. Stare czasy. Ja 27 lat, on 52. Powiedział mi jedno – biologii nie oszukasz. Możesz czuć się dobrze psychicznie w każdym wieku, ale jak ci ciało odmówi posłuszeństwa, to już nic nie poradzisz.
a body shaming i aging sa teraz nagminne
body shaming? Nie znam. Nie lubię. Nie przepadam. Wolę sushi
Oprah Winfrey o tym lubi opowiadać i zmuszać ludzi do płaczu 😀
Ojej. Nawet nie zaczynajmy o amerykańskiej telewizji i tej pani. Ja bardzo lubię oglądać Wendy Williams morning show 😉 i kiedyś Monique. Ale za Ofrej jakoś nie przepadałem
Ja ja lubie, she makes all people cry 🙂
I’m not people najwyraźniej 🤣 szkoda ze nie było mnie w studio jak rozdawała wszystkim auta