Przymusowy urlop

W pracy szef poprosił mnie abym wziął urlop.
Nie obniżyli nam pensji, nie zwolnili, pomogli zorganizować pracę z domu, ogólnie pracodawca staje na głowie, żeby było nam wszystkim dobrze, bezpiecznie, łatwo i przyjemnie.
Poprosili tylko o jedno, aby na drugie półrocze nie mieć 25 dni urlopu do wykorzystania, bo jak wszystko ruszy wszyscy jak jeden mąż poproszą o urlop a pracować ktoś przecież musi.
Projekt dostałem: jeden w Chinach drugi w Stanach i stoję przed wyborem jak nie urok to sraczka, ale nie narzekam, przecież mogliby mnie zredukować i nie miałbym w ogóle żadnych zawodowych dylematów.

Rodzice mają dom nad jeziorem, położony gdzieś w lesie niedaleko Drawskiego Parku Krajobrazowego. Nigdy tam nie byłem, a mówią że ładnie go urządzili i chętnie spędzają tam swój czas na emeryturze. Zaryzykowałem i zdecydowałem się tam z nimi wybrać na kilka dni. Siedzenie w domu a pobyt w domku w lesie nad jeziorem to bardzo łatwy wybór. Najwyżej z nimi oszaleje, bo ostatni raz z rodzicami na wakacjach byłem jak miałem 15 lat.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 odpowiedzi na „Przymusowy urlop

  1. Napisz czy oszalaleś….

  2. salmiaki pisze:

    Uważaj ma żubry, lubią uciekać z poligonu…

  3. saberblog pisze:

    Tak, słyszałem , popromienne giganty z byłych poligonów…

  4. Lucia pisze:

    Dom nad jeziorem brzmi jak tytuł powieści…. relaksującej.
    Na pewno będzie dobrze, bo nie masz już 15 lat. Serdeczności

  5. Ultra pisze:

    Tyle propozycji i to z powodu koronaświrusa. Tak myślę, że spokój nad jeziorem najlepszy, ponieważ kontakt z przyrodą zawsze dodatnio wpływa na psyche i jasność logicznego myślenia.
    Serdeczności

  6. trollatrolla pisze:

    W sumie to szefowie maja rację z tym urlopem.
    A poza tym z rodziacami może nie być tak źle.

  7. Mimo wszystko, trzymam kciuki za udany urlop! 🙂

  8. nicepeter91 pisze:

    Powinno być dobrze, uważam że dobry widok z okna uspokaja, będziesz od razu miał możliwość sprawdzenia teorii.

  9. mdobrogov pisze:

    Ja też ostatni raz byłem z rodzicami na wczasach jak miałem 15 lat. A teraz … hmmm, nie miałbym problemu ze spędzeniem z nimi czasu w jakiejś fajnej miejscówce. Mnie też wysłali na urlop i siedzę w domu, bo pogoda kiepska, a rodzice mieszkają w bloku. Nie, w bloku z nimi nie wytrzymałbym 🙂

    • saberblog pisze:

      moi tez mieszkają w bloku, w bloku byśmy się na bank pozabijali, ale na zewnątrz, w innych warunkach udało nam się jakoś przetrwać ten okres razem 🙂

      • mdobrogov pisze:

        Wiesz, z wiekiem się okazuje, że rodzice są fajni kumple. Teraz widzę po swoich, że to ja ich muszę prowadzić przez świat internetu, trzymać za rękę przez meandry e-bankowości. Role się odwróciły 🙂 Starość jest fajna. To znaczy dojrzałość 🙂

      • saberblog pisze:

        tak, z wiekiem role dziecko-rodzice się odwracają, choć uważam że starość jest okrutna i smutna, dlatego szczerze mam nadzieje że jej nie dożyję

      • mdobrogov pisze:

        Z wiekiem się okazuje, że życie jest fajne z wiekiem. Tak na razie myślę. Zobaczymy co będzie po 80 🙂

      • saberblog pisze:

        nie mam takich zapędów, za bardzo boje się chorób, bezsilności, bycie zależnym od innych

      • mdobrogov pisze:

        oj to zawsze przeraża. Miałem takiego kumpla w pracy. Stare czasy. Ja 27 lat, on 52. Powiedział mi jedno – biologii nie oszukasz. Możesz czuć się dobrze psychicznie w każdym wieku, ale jak ci ciało odmówi posłuszeństwa, to już nic nie poradzisz.

      • saberblog pisze:

        a body shaming i aging sa teraz nagminne

      • mdobrogov pisze:

        body shaming? Nie znam. Nie lubię. Nie przepadam. Wolę sushi

      • saberblog pisze:

        Oprah Winfrey o tym lubi opowiadać i zmuszać ludzi do płaczu 😀

      • mdobrogov pisze:

        Ojej. Nawet nie zaczynajmy o amerykańskiej telewizji i tej pani. Ja bardzo lubię oglądać Wendy Williams morning show 😉 i kiedyś Monique. Ale za Ofrej jakoś nie przepadałem

      • saberblog pisze:

        Ja ja lubie, she makes all people cry 🙂

      • mdobrogov pisze:

        I’m not people najwyraźniej 🤣 szkoda ze nie było mnie w studio jak rozdawała wszystkim auta

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s