…choć podróż tym razem była trochę inna niż zwykle. Przy wejściu na lotnisko kontrola sanitarna, zmierzyli mi temperaturę i sprawdzili czy aby na pewno mam rezerwacje na samolot, do tego obowiązkowa maseczka. Na lotnisku pustki, większość sklepów wolnocłowych pozamykana, gdzieniegdzie snuli się pasażerowie, lotów jak kot napłakał, w saloniku Lotu byłem sam jak palec. Do samolotu wpuszczali grupami, nie było żadnych przywilejów na pasażerów biznes klasy, najpierw pasażerowie siedzący z tylu samolotu a potem kolejni aż do początku kabiny. W samolocie cały personel pokładowy w maseczkach , pasażerowie różnie, większość jednak przestrzega zaleceń lini lotniczej.
Na Okęciu było już tłumniej, sklepy prawie wszystkie pootwierane, można swobodnie było zrobić zakupy. Na lotnisku w Zurychu za to całkowite bezludzie, korytarze z ruchomymi chodnikami z których zwykle wylewały się tłumy pasażerów, świeciły przerażającymi pustkami. W pociągu do Berna obowiązkowe maseczki i zachowany dystans.
Latanie trochę mniej mi się teraz podoba, nie sprawia mi już takiej frajdy jak kiedyś, ale mam nadzieję że to przejściowe.
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
podróże. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.
Podobnie było na trasie z Ekwadoru do NY. Chociaż serwowali jedzenie i maski poszły w dół. Ale pustki rzeczywiście przygnębiające.
Takie właśnie nowe czasy nastały
Cóż nastały inne czasy. Wszystko się zmieniło.
piszesz: Przy wejściu na lotnisko kontrola sanitarna, zmierzyli mi temperaturę i sprawdzili czy aby na pewno mam rezerwacje na samolot, do tego obowiązkowa maseczka.
Tak sobie myślę, że pandemia-pandemią – ale politycy znowu mają pretekst do wprowadzenia kolejnych kontroli i brania narodów za pysk. Na pandemię nie ma to zbyt wielkiego wpływu, ale na ludzi i owszem. Za dwa lata tak przywykniemy do kolejnych ograniczeń, że nawet nie będziemy myśleć czy to ma sens