Zima

Prawdziwa zima wróciła – dostrzegłem dziś po przebudzeniu. Śniegu napadało przez noc tyle, że na samą myśl, że miałbym wyściubić dziś nos poza cieplutkie mieszkanko przechodzą mnie dreszcze.

Postanowiłem, że zrobię sobie szlafrokowe, od rana oglądam tylko zaległe filmy, zrobiłem kurs online ze studiów, przeczytałem kilka rozdziałów dwóch książek. Mam tyle do czytania, że aż jestem zaskoczony samym sobą że to ogarniam. Coś jest na rzeczy w powiedzeniu, im mniej mamy czasu, tym lepiej się organizujemy. Organizację i planowanie mam w małym palcu, na razie nie męczy mnie mnogość rzeczy do zrobienia.

W pracy gwiezdne wojny, ale staram się do tego zdystansować. Robię co mogę i ile mogę, żył sobie nie wypruwam, sypiam po nocach ale miewam refleksje że w połowie roku chciałbym zacząć szukać nowych wyzwań. Te myśli krążą mi głowie głównie dlatego, że niebawem wpadnę w trzymiesięczny okres wypowiedzenia a z takim „garbem” szukanie pracy to niepotrzebny problem. Na razie luźno tylko o tym myślę, ale znając siebie z czasem przyspieszę jeśli nie znajdę alternatywnego rozwiązania.

Od tygodnia jestem na diecie pudełkowej. Taki mój mały eksces, bo przestało mi się chcieć robić codzienne zakupy. Codziennie o 5 rano czeka na mnie 5 zbilansowanych posiłków i jedyne z czym teraz się zmagam to zwiększona ilość wyrzucanych plastikowych tacek, które oczywiście segreguje bo włączył mi się tryb eko. Zacząłem nawet składać makulaturę na kupkę, wiązać sznurkiem jak to robiłem przez lata w Szwajcarii, nabyłem nawet zgniatarkę do butelek pet i puszek, żeby jak najmniej zajmować miejsca w kontenerach.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Zima

  1. salmiaki pisze:

    Jestem z Ciebie dumna ☺
    Nieźle sobie radzisz, zresztą jak zawsze ☺
    A zimę mamy juz na półmetku, wiec z każdym dniem juz coraz bliżej do wiosny!

    • saberblog pisze:

      Żebyś zobaczyła dziś ten śnieg za oknem. Dobrze ze nie mieszkam w domu, bo od rana zaiwaniałbym odśnieżając podjazd😂

      • salmiaki pisze:

        A ja już swój odsnieżyłam ☺ A zaraz chyba wybiorę się na spacer ☺

      • saberblog pisze:

        Ty odśnieżałaś ?! A mąż co? Robił prasówkę przed telewizorem i kontemplował nad sensem istnienia?

      • salmiaki pisze:

        Coś w tym stylu 🙂
        Cześć podjazdu przekazałam synom ☺

      • saberblog pisze:

        Dzieci czasem to prawdziwa wygoda😂

      • salmiaki pisze:

        Z batem trzeba nad nimi stać by odeszli od komputerów… wyklocic się trzeba, żeby wyszli na sanki, ulepili bałwana, wzięli łopatę do ręki- to nie wygląda tak, jak wtedy kiedy my byliśmy mali. Szlafrokowe, to przy szkole online – normalność. Prysznic z myciem włosów to już sukces, a święto jest wtedy, kiedy nie przypomnieć im żeby umyli zęby, a sami na to wpadną.

      • saberblog pisze:

        Teraz dzieci to głównie komputer i gry. Szkoła online, narzekanie ze nuda ale jak tylko kończą się zajęcia jakoś znajdują w sobie energię i zapał żeby grać.
        Lepienie bałwanów, łopatki, sanki to zabawy poprzedniego pokolenia. Chyba nie uda Ci się ich przekonać, bo dla nich to obciach i kompromitacja

  2. Czas który zaoszczędzisz na niegotowaniu zużyjesz na segregowanie, zgniatanie, rozkładanie śmieci do iluś kontenerów….

  3. ultra pisze:

    Faktycznie ogarniasz sporo i masz w tym nawet przyjemność. Ochrona środowiska to mój konik, odpadki domowe kompostuję i wykorzystuję jako ziemię do roślin domowych i ogrodowych ziół.
    Życzę dużo sił i rzeczowych decyzji w sprawie pracy.
    Serdeczności

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s