Słabszy dzień

Miałem dziś słabszy dzień w pracy. Rano jakaś przypadkowa panna popsuła mi humor, kilka godzin później zareagowałem zbyt agresywnie na kilka głupich komentarzy w stylu dobrych rad, po chwili załamał mi się głos, nie zdołałem powstrzymać emocji i nawrzeszczałem na szefa. Myślę, że gdyby stał wtedy obok mnie, dałbym mu po gębie i na wyjściu rzucił papierami. Miałem dość jego pierdoletów i wybuchłem.

Wieczorem poszedłem się przejść, pogadałem przez telefon z K, opowiedziałem jej o wszystkich laurkach, które dostałem ostatnio na linkedin i pożaliłem się na pracę. Lepiej się teraz czuję, dopiero co zamknąłem laptop i kładę się spać. Byleby do jutra.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Słabszy dzień

  1. ultra pisze:

    Wybuch niekontrolowany? Niedobrze, ale lepiej wybuchnąć niż dusić w sobie.
    Najlepsze na uspokojenie: spacer, rozmowy (przez ten telefon też można, a jakże), liczenie do tyłu zaczynając od stu minus 7 (100-7) =93, 86, …
    Serdeczności

  2. Kula pisze:

    znam to… ja zaczęłam bardzo przed chwilą mindfulness, zakładałam zawsze że to nie dla mnie, że bujdy i jakieś medytacje. A to zupełnie coś innego, w skrócie uczę się kontrolować myśli, bo nie zawsze mam do kogo zadzwonić w sytuacji kiedy świat wydaje się wielki, wkurzający i nieprzyjazny, a ja nie mam siły go tolerować.

  3. poprostugej pisze:

    Witam. Wiem o czym mówisz bo również i mi się zdarzają wybuchy agresji i to coraz częściej. Jestem na wykończeniu psychicznym i nerwowym. Zastanawiam się nad zmianą pracy. Każdy musi użerać się z jakimiś idiotami.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s