Reminiscencje

Słuchałem dziś bardzo starych piosenek – poleciało Empire State of Mind Alici Keys. Przypomniałem sobie jak usłyszałem tę piosenkę pierwszy raz, w samolocie. Lądowaliśmy akurat w Nowym Jorku na JFK, Swiss pierwsza klasa, usłyszeć wtedy brzmienie tego przeboju – moment, który nigdy się nie powtórzy.

Lądowanie w San Francisco po raz pierwszy po latach, spanie w Parc55, w samiusieńkim centrum miasta, podróż do centrum taksówkową a nie zwykłym miejskim autobusem, pamiętam jak odbierał mnie olbrzymi czarny Escalade a potem wielka limuzyna z San Jose do centrum miasta.

Lot do Los Angeles, pobyt w sercu West Hollywood, kolacje w Beverly Hills, hotel Fairmont za Zanzibarze, suit w Pekinie w St Regis, w Bellagio, Venetian w Las Vegas, Sheraton w Hongkongu, Sofitel w Manilli, wakacje w Radissonie na Saint Maarten, Fidżi, w Papeete, Chicago, Toronto, Muscacie, Dubaju i Cebu.

Nie wiem kiedy uwierzyłem, że zawsze tak będzie. Wspomnienia piękne. Teraz pozostały już tylko wspomnienia i zdjęcia.

Tego chciałem, o czymś takim marzyłem, najpierw jako 10letni dzieciak, kiedy pierwszy raz stanąłem na terminalu odlotów na lotnisku Okęcie i wszystko wydawało mi się wtedy takie magicznie, kolorowe i piękne. Spełniło się. Nie zapomnę pięknych wspomnień.

Lotniska zawsze mnie fascynowały. Gdziekolwiek nie byłem, nie podróżowałem kocham zapach lotnisk, ich aurę, nie przeszkadzały mi kolejki, kontrola bezpieczeństwa, problemy z odwołanymi polaczeniami czy nadgorliwa kontrola paszportowa. Polubiłem to.

Od tamtego grudniowego wieczoru minęły ponad dwa miesiące. Przez ten okres baczniej przyglądam się swojemu życiu, znajomym, rodzinie, swoim relacjom, liczę dni które mogę uznać za udane, liczę ile razy się szczerze zaśmiałem, ile razy miałem dość pracy i wszystkiego wokół. Swoisty rachunek sumienia nie powala. Jestem bardzo krytyczny wokół wszystkiego co dzieje się wokół mnie. Jestem zmęczony, z każdym dniem coraz bardziej czuję jak uchodzi ze mnie powietrze, znika energia i optymizm, mam czasami ochotę krzyczeć, przestać dmuchać ten dziurawy materac i rzucić wszystko. Oglądając siebie w lustrze widzę coraz bardziej zmęczoną twarz i smutne oczy, niby wszystko jest ok, pruję do przodu, ale nie mam czasu odczuwać z tego przyjemności, nie mam czasu na chwile refleksji. O żadnej satysfakcji nie ma mowy, chyba, że z goli, które strzelam obcym facetom, bo tych wciąż wynajduję na pęczki. Zatracam się w tym płytkim stylu życia, bezwstydnych, nieobyczajnych, wulgarnych lekkomyślnych spotkaniach, w powierzchownych, bezwartościowych znajomościach, jałowych, łajdacko-pijackich relacjach. Ostatnim razem urwał mi się film, ale strach po tym zdarzeniu trwał tylko dzien.

„Tęsknię za Tokio świecącym jak neon
Za Tel Awiwem białym jak welon
Za Nowym Jorkiem deszczowym jak…
W sumie wróciłem dopiero
Za brudną Antananarywą
Choć chcieli oszukać nas na paliwo
Tęsknie za pizzą w Weronie i Pizą
I na pewno wiesz czemu tęsknię za Rygą
Za nocnym Santiago i Limą
Za jazdą na stopa pustynią
W tamtej Toyocie tęskniłem za klimą
Ten silnik był głośny jak dziewczyny z Rio, jo
Za jazdą skuterem przez Wietnam
Tą pierdoloną zatłoczoną drogą
W każdym z tych miejsc zabawa była świetna
Ale jeszcze bardziej…Tęskniłem za Tobą, nie kłamię jak zły
Że dałbym się pociąć, ale przyjmę kulkę w moim bubble tea
Tęskniłem za Tobą, nostalgia to błysk
Do którego nocą latają ochoczo takie ćmy jak my…”

W urodzinowym horoskopie wyczytałem, że ponoć jestem wspaniałym towarzyszem wszelkich zabaw i imprez towarzyskich, mam pogodne usposobienie, wspaniałe poczucie humoru i jestem ogromnie towarzyski. Z każdym potrafię znaleźć wspólny język i wiele mi się wybacza, jednak tylko do momentu, gdy nie zawiodę czyjegoś zaufania. Moja wielka wada polega bowiem na tym, że jestem ogromnie lekkomyślny i bardzo nie lubię brać na siebie żadnych obowiązków, które mogłyby mnie w jakiś sposób krępować. Jestem samowolny i cenie sobie pełną niezależność, nie chcę i nie lubię, by coś zabierało mi wolny czas, bym był do czegoś zmuszony. Mało kto jest w stanie w zupełności zaakceptować tę moja niechęć do przyjmowania na siebie jakiegoś jarzma i na ogół wszystkich denerwuje moje przekonanie, że jestem kimś wyjątkowym, więc nic nie muszę. Jeśli nawet już jakiś obowiązek zostanie na mnie nałożony albo nawet sam w przypływie dobrego humoru go na siebie przyjmę, wcale nie jest to dla mnie powód, by zrezygnować z mojego luźnego zachowania i to, czy się z owego obowiązku wywiążę, czy też nie, jest zależne wyłącznie od mojego nastroju. Żadne zakazy i nakazy nie są dla mnie ważne, ponieważ obchodzę je, jak mi wygodnie i nic nie robię sobie z władzy, jaką się nade mną sprawuje. Uważam, że tylko ja sam mam prawo o sobie decydować i nikomu nie pozwalam na choćby nieznaczne ingerowanie w moje życie, nawet osobom, które chcą dla mnie jak najlepiej. Najważniejszą wartość w życiu stanowi dla mnie rozrywka, ponieważ wychodzę z założenia, że celem każdego człowieka powinno być jak najaktywniejsze korzystanie z tego, co oferuje mu los. Bardzo mocno biorę sobie do serca tę zasadę. Dziwne jednak, że mimo iż utrzymuję, że na niczym mi nie zależy i żadne konwenanse dla mnie nie istnieją, to tak naprawdę mam jedno czułe miejsce, którym jest moja reputacja. Bardzo dbam, by ludzie z mojego otoczenia mieli na mój temat jak najlepszą opinię i staram się tak postępować, by nią nie zachwiać, jeśli zaś robię coś nagannie moralnego, jestem gotów ukrywać to za wszelką cenę. Największą moją zaletę bez wątpienia stanowi szczerość. Nigdy nie ukrywam przed swymi bliskimi swoich wad i słabości i jeśli na przykład spotykam osobę, z którą chcę ułożyć sobie relacje, nie udaję przed nią osoby bardziej odpowiedzialnej i obowiązkowej niż w rzeczywistości jestem. Otwarcie przyznaję się do wszystkich swych wad, bo chcę, by ludzie, przynajmniej ci, na których mi zależy, akceptowali mnie takim, jakim jestem i nie wymagali ode mnie zmian, których nie będę mógł u siebie zaprowadzić. Sam ma w sobie mam wiele wyrozumiałości i tolerancji dla słabości innych ludzi. Nigdy nie bywam zakłamany, mam świadomość wszystkich swych niedostatków, nie widzę powodów, dla których miałbym kogokolwiek za cokolwiek potępiać. Otoczenie bardzo mnie za to ceni i szanuje, a wszyscy, którzy są ze mną blisko, chętnie zwierzają mi się ze swych problemów i złych postępków, wiedzą bowiem, że zawsze chętnie ich wysłucham i udzielę swoistego rozgrzeszenia. Jak mało kto potrafię korzystać z życia i czerpać z niego pełnymi garściami to, co ma mi ono do zaoferowania. Potrafię urozmaicić swą egzystencje i przez to także życie związanych ze mną osób, za co są mi głęboko wdzięczni.

Nie jestem obowiązkowy i odpowiedzialny, często oczekuję, że inni będą mnie wyręczać w tym, co sam powinien zrobić i otwarcie się do tego przyznaję, w ogóle się tego nie wstydzę. Przeciwnie, uważam, że te moje wady dodają mi uroku, ale tylko do pewnego momentu, bo moja nonszalancja jest pociągająca na krótką metę. Cenię sobie luksus, ale nie chce mi się pracować, by mieć nań środki, więc żyję ponad stan, obnosząc się z bogactwem, którego tak naprawdę nie mam. Zwykle miewam kłopoty finansowe i zadłużam się u rodziny i znajomych lub też staram się dojść do wielkiego majątku półlegalnymi albo zupełnie nielegalnymi środkami i do tego celu gotów jestem zmierzać po przysłowiowych trupach.

Moja wielka siła polega paradoksalnie na tym, że nie obowiązują mnie żadne powszechnie uznawane zasady. Daje mi to wielkie możliwości, ponieważ nic nie robię sobie z obowiązujących zakazów i docieram wszędzie tam, gdzie chcę dotrzeć, dokładnie takimi sposobami, jak mi się podoba. Odważnie i przebojowo toruję sobie drogę i za nic mam wszelkie przeciwności czy działania konkurencji. Moja pewność siebie sprawia, że nikt nie jest w stanie mi trwale zagrozić, ludzie obawiają się mnie, wiedząc, że nie mam żadnych skrupułów i nic do stracenia, więc jestem gotów na wszystko. Bardzo ważne są dla mnie pieniądze, zwykle najważniejsze w życiu zawodowym, ponieważ od kariery i poczucia spełnienia ważniejsze jest dla mnie to, by moje życie było lekkie i przyjemne. By zaspokajać swoje zachcianki, potrzebuję wielkich funduszy i nie cofam się przed niczym, by je zdobyć. Dla tego celu gotów jestem działać jak najaktywniej, w każdej innej zaś kwestii nieszczególnie chce mi się wysilać i trudno jest wzbudzić we mnie zapał do jakichś zdecydowanych działań.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s