13. piątek

… przesąd uznający dzień za pechowy, kiedy piątek wypadnie w trzynasty dzień danego miesiąca. Przesąd spotykany jest w wielu krajach. Tego dnia unikamy rzeczy, które zwykle przynoszą pecha, bo ich działanie jest magicznie wzmocnione. Nie przechodzimy więc pod drabiną, staramy się, aby czarne koty nie przebiegały nam drogi z prawej strony na lewą. Szczególnie czujnym należy być, jeśli dodatkowo na nasz piątunio nałoży się pełnia Księżyca.

A ja wczoraj byłem na mega fajowej imprezie która trwała do 3 ranem, rano nie bolała mnie głowa, kupiłem bilety do Tallina na wyprawę z plecakiem dookoła Estonii, wynająłem mieszkanie parze Górali zanim zorganizowałem w nim remont, dziś dzwonili do mnie z „Building a Better Working World” i zaprosili na pierwszą rozmowę, test na covid wyszedł mi negatywny, wyspałem się pomimo krótkiego snu, spakowałem, zimno z ust mi zniknęło, świeci dziś piękne słońce, orchidee kwitną jak oszalałe a teraz jestem w drodze do Szwajcarii i wieczorem zobaczę się z M. Nawet samolot nie ma opóźnienia!

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „13. piątek

  1. salmiaki pisze:

    Baw się dobrze i pozdrów M. 🙂
    A czy samolot Ci potrzebny, skoro dostałeś skrzydeł?

  2. Lucia pisze:

    Trzynastego wszystko zdarzyć się może,
    Trzynastego świat w różowym kolorze… Tak śpiewano w moich czasach.
    Właśnie masz na to dowód.
    Serdeczności.

  3. Ultra pisze:

    Gratulacje, trzynasty może być dniem szczęśliwie pomyślnym.
    Pozdrawiam

  4. Niech zatem każdy dzień będzie taki jak piątek trzynastego…w ten dzień ponoć nawet w grudniu jest wiosna, i każda droga jest prosta…śpiewała chyba Katarzyna…a może ktoś inny.

Odpowiedz na saberblog Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s