Stolica welcome to

Było dokładnie tak jak miało być. Przez pandemię nie mogłem pojawić się w stolicy miesiącami, hotele i gastronomia były pozamykane, nie było innego wyboru jak tylko zostać w domu, uzbroić się w cierpliwość i przeczekać ten trudny okres. Kiedyś uwielbiałem tutaj wpadać, pod tym względem się nie zmieniłem, zmieniły się za to miejsca i ludzie. L’enfant terrible i Delizii już nie ma, Hoża Argentina zeszła na psy, stary ulubiony hotel w którym Doda kręciła „Jestem Dżaga” przeszedł gruntowny remont, po którym wszystko zmieniło kolory na czarno-białe, pojawił się chrom i marmury, zniknęła dawna ekipa, pojawili się Ukraińcy, bo chyba tylko oni chcą jeszcze pracować w gastronomii. Zmienił się scenariusz pobytu, mniej zadęcia, brak służbowych kolacyjek czy ekstatycznych uniesień, mniej sztucznych ogni czy fajerwerków na rzecz bardziej wartościowego spędzania czasu. W Warszawie nie ma już K. choć to akurat może i lepiej. Osoby, które na siłę próbują wpisać się w jakąś cudowność, na dłuższą metę stają się bardzo męczące. Spotkałem się z P. i jej chilijskim małżonkiem, byli Xell, hrabia, P&E .

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Stolica welcome to

  1. Ultra pisze:

    Knajpy może i zeszły na psy, ale ludzie jakby rośli w cenę, a przy okazji w tytuły, np. hrabia. Wiadoma rzecz, stolica.
    Serdeczności

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s