Ładowanie baterii

Odkąd wiem, że zmieniam profesję wrzuciłem sobie na luz. Pracuję, przykładam się, ale łatwo przychodzi mi usprawiedliwić się przed samym sobą, że na zaraz niczego robić już nie muszę. Nie mój cyrk, nie moje małpy niech się inni martwią co z tym naszym cyrkiem zrobić żeby nie zatonąć.

A wyciągnęła mnie na imprezę z moim nowym zespołem, spotkałem paru makaronów których od lat znałem z Wrocławia, tyle że teraz będziemy pracowali razem i cieszy mnie ta myśl. Wszyscy zaczynamy mniej więcej w tym samym momencie, ci którzy zaczęli kilka tygodni temu wciąż zadowoleni są z podjętej decyzji, co podnosi mnie na duchu i odpędza negatywne myśli. Jakoś to będzie, kolorowo nigdzie nie jest, ale jakoś nie chciałbym zmagać się wątpliwościami już teraz. Spotkaliśmy się w Fede, była nas całkiem spora grupa, było głośno, zabawianie i bez kwasów. Jakoś spokojniej przyjdzie mi czekać do końca miesiąca.

Dziewczyny z dawnej pracy też wyciągnęły mnie na imprezę. Żeby było śmieszniej – nazajutrz, skutkiem czego był lekki ból głowy po weekendowych zawirowaniach. Dawno się tak nie relaksowałem, nie myśląc że na poniedziałek znowu coś muszę.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s