Powrót do rzeczywistości

Od jutra powinien wrócić do pracy. Pech chciał, że kilka dni temu w Bogocie złapałem jakiegoś wirusa: oczy mnie pieką, w gardle mnie drapie, do tego doszła gorączka, ogólne osłabienie i potworny ból głowy. Ogólnie leżę, śpię, jestem nietomny a na samą myśl powrocie na 10 godzin do biura odrzuca mnie totalnie. Myślałem że mi przejdzie ale ten stan ciągnie się za mną od czwartku więc nie będę udawał chojraka, tylko zostanę kilka dni w domu i pójdę do lekarza. W pracy pewnie szał ciał, popatrzyłem na kalendarz zawalony spotkaniami przez cały tydzień. Gdybym chciał być bardzo odpowiedzialny i fair, poszedłbym do biura choćby z gorączką i na trzęsących się nogach. Tyle już żyję i widziałem jak firmy zwalniają ludzi z dnia na dzień, nie pytając o zdanie czy komuś to pasuje. Dlatego ze mną czy bez korpo sobie poradzi…

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 Responses to Powrót do rzeczywistości

  1. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Nie idź, zarazisz innych, oni na spotkaniach kolejnych, trzy dni później wirus będzie u mnie …
    Zdrowia! I koniecznie do lekarza!

  2. trollatrolla's awatar trollatrolla pisze:

    Zdrowiej! I chrzanić firmę. Zdrowie ważniejsze. No i nie rozsiewanie wirusa. Trzeba być skończonym debilem, żeby zwalniać pracownika za to że chory siedzi w domu. To sie powinno nagradzać, kurde!

  3. agnecha's awatar agnecha pisze:

    Zdrowia Ci życzę!
    Dobra decyzja, odpocznij! Poradzą sobie, klienci też za szczęśliwi, by nie byli jakbyś ich poczęstował wirusem.

  4. Zdrówka. I bardzo dobra decyzja. Zostań w domu i wracaj do pełni sił I zdrowia.

  5. Lucia's awatar Lucia pisze:

    Kuruj się i nie myśl o pracy. Poradzą sobie. Serdeczności

  6. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Oczywiście, nikt nie chodzi z wirusem do pracy. W Norwegii 2 razy w roku może po trzy dni pracownik nie przyjść do pracy bez zwolnienia lekarskiego.
    Zasyłam serdeczności

Dodaj komentarz