24 godziny w Bernie

We Wrocławiu było 10 stopni podczas gdy w Zurychu 23. Wiedząc o tym leciałem ubrany w sam T-shirt i spodenki czym, zwracałem na siebie uwagę na wrocławskim lotnisku.

Po lotnisku Kloten mógłbym chodzić z zamkniętymi oczami, nic się nie zmieniło, ubyło tylko markowych sklepów na korzyść tych z niższej półki, wiele punktów stoi wciąż zamknięte. Olbrzymi Dosenbach zupełnie mnie zaskoczył. Wśród przylatujących pasażerów mnóstwo seniorów, podróżujących wielką grupą, przesuwająca się w kierunku ruchomych schodów, w ślimaczym tempie niezorganizowana masa czym zdążyli zirytować wszystkie młodsze generacje.

W przedziale pociągu trafiłem na ciekawy przekrój społeczeństwa: podróżujące starsze panie i panowie, młoda dziewczyna z olbrzymim psem, alternatywna rodzina dwóch panów z niemowlakiem w wózku, wkurzona hipsterska z wytatuowanym całym ciałem no i ja. Panowie wjechali z wózkiem, zarządzili że potrzebują miejsca przeznaczonych dla matek z dziećmi, kazali przesiąść się babciom i hipsterce, dostało się dziewczynie z psem bo nie miał nałożonego kagańca. Mnie nie tknęli, ale byłem gotowy zareagować skoro oni mogą mieć dzieci i terroryzować cały przedział domagając się swoich praw, ja mogę być w ciąży.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże, Szwajcaria i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 Responses to 24 godziny w Bernie

  1. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    :-)))
    Po brzuchu jeszcze nic nie widać!

  2. trollatrolla's awatar trollatrolla pisze:

    ani słowa jak było?
    Co z M?

    • saberblog's awatar saberblog pisze:

      Mam ochotę napisać „zgadnij”.
      Napisałem notkę sam dla siebie ale prywatna. Niby blog jest dla mnie ale mam świadomość że ktos „znajomy” to czyta.
      W sumie chyba nie mam ochoty na czytanie komentarzy, opinii, i dobrych rad czy słów wsparcia.
      Czasami nie masz ochoty dzielić się myślami z nikim , mam nadzieję że to rozumiesz. Ale dzięki ogólnie;)

Dodaj komentarz