Lahore to najbardziej zanieczyszczone miasto na świecie. Zanieczyszczenie powietrza jest tak duże, że w ogóle nie widać tu chmur a niebo nigdy nie jest niebieskie. Skład powietrza pogorszył się wskutek kumulacji spalin pochodzących z niskiej jakości oleju napędowego i dymu z wypalanych pól. Dodatkowo niższe zimowe temperatury, zwłaszcza przy bezwietrznej pogodzie, sprzyjają zastojom smogowych chmur. Patrząc na Multan, piąte największe miasto w Pakistanie, sytuacja jest nie lepsza.
Ogólnie wzbudzamy tutaj bardzo duże zainteresowanie, zwłaszcza u najmniejszych mieszkańców, które zawsze tłumnie przebiegają, żeby zobaczyć nas i nasz autokar. Odwiedzając jakieś turystyczne miejsce nie możemy odpędzić się od gapiów, ludzi proszących o zrobienie sobie z nimi zdjęcia, wszyscy do nas machają, pozdrawiają, zalewają pytaniami skąd jesteśmy. Mojego kolegę, który ma wytatuowane całe przedramię i ramię szczególnie upodobały sobie dzieci i wszystkie po obejrzeniu jego malowideł koniecznie chcą zrobić sobie z nim zdjęcie.
Znowu trafiłem na fajną grupę, potwierdziło się ze Lupine Travel łączy podobnie myślących samodzielnie podróżujących ludzi. Tym razem trafiłem na dużą grupę Brytyjczyków, doświadczonych w podróżowaniu weteranów, mających na swoim koncie wizyty w Sudanie, Afganistanie, na Antarktyce czy kontynencie afrykańskim. Wszyscy są bardzo mili i uprzejmi. Trafił się jeden Duńczyk i Norweg – obieżyświaty z prawie 180 odwiedzonymi krajami na swoim koncie. Duńczyk, starszy pan który zrobił na wszystkich najgorsze wrażenie, bo nie chciał się przedstawić, do końca ukrywał swoje imię jakby była to nie wiadomo jaką tajemnica. Próbowałem go raz o to zapytać ale zbył mnie powołując się na uwaga – na RODO. Potem znajoma próbowała zagaić go o to samo, pytając naokoło jak wymawia się jego imię na co usłyszała na co potrzebna jest jej ta informacja. Dziwak. Pan z Norwegii był bardziej przystępny, za to przemądrzały, drażnił wszystkich swoją wszechwiedzą na każdy temat, nieustannie na wszystko miał gotową odpowiedź i opinię , tłumaczył wszystkim świat czym doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Obaj pasowali do nas jak naziści do parady równości.











































Miałam przeświadczenie, że ludzie, którzy dużo podróżują są nie tylko ciekawi świata, ale też innych ludzi. Dlatego są otwarci i lubią nawiązywać znajomości.
A jednak są też tacy, którzy wolą być sami… zapominam o tym.
Piszesz, że jesteś zadowolony z wyjazdu i rzeczywiście na zdjęciach na takiego wyglądasz! Super!
Ooo….I tutaj tak egzotycznie;))
Dwóch panów faktycznie mocno egzotyczni… I z takimi przychodzi się nam mijać…najlepiej szerokim kołem omijać;))