Siedzę i sobie czytam.
„Krótka aktualizacja, w obecnym stanie sytuacja w Afganistanie wydaje się stabilna, Talibowie pracują nad nowymi protokołami bezpieczeństwa we wszystkich obiektach turystycznych. W nadchodzących miesiącach w dalszym ciągu będziemy monitorować sytuację.
W międzyczasie, jako dodatkowy środek ostrożności, usuniemy z naszej strony wszystkie wyprzedane daty i trasy wyjazdów. Nie panikuj, jeśli zauważysz, że twojej wycieczki nie ma już na liście – oznacza to tylko, że wszystkie miejsca zostały wyprzedane i nie musimy już reklamować tego wyjazdu.”
Z biletami do Dubaju i Kabulu będę czekał do października, póki nie dostanę zaproszenia i wizy.. Każdy wniosek wizowy rozpatrywany jest indywidualnie i może zaistnieć konieczność przedstawienia dodatkowych dokumentów lub przybycia na wywiad wizowy. Plus jest taki, że po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku wizowego sekcja konsularna poinformuje mnie o konieczności uiszczenia opłaty. Nie należy wnosić opłaty wizowej przed otrzymaniem decyzji w sprawie wizy. Minus – osoby ubiegające się o wizę po raz pierwszy są zobowiązane do osobistego złożenia dokumentów. Czekają mnie więc wycieczki do konsulatu w Warszawie i papierologia, nie mniejsza niż gdy leciałem do Libii.

Będzie zabawa, ale coś się będzie działo, więc pilotowania sporo. Kiedy zaświtał ten Kabul?
Zasyłam serdeczności
Ten kraj zawsze chodził mi po głowie, biuro z którym ostatnio jeżdżę na wyprawy organizuje tylko dwa takie wyjazdy w ciągu roku, mnóstwo restrykcji, skomplikowany dolot – w zamian niesamowite widoki, piękne krajobrazy, Buzkashi, dreszczyk emocji, smak przygody. W zeszłym roku z siedząc w barze w Bejrucie z grupą znajomych zdecydowaliśmy się spotkać tam za rok, wszyscy zgodnie zaserwowaliśmy ostatnie wolne miejsca na listopad 2024 roku.