Kierunek Afganistan c.d.

Siedzę i sobie czytam.

„Krótka aktualizacja, w obecnym stanie sytuacja w Afganistanie wydaje się stabilna, Talibowie pracują nad nowymi protokołami bezpieczeństwa we wszystkich obiektach turystycznych. W nadchodzących miesiącach w dalszym ciągu będziemy monitorować sytuację.

W międzyczasie, jako dodatkowy środek ostrożności, usuniemy z naszej strony wszystkie wyprzedane daty i trasy wyjazdów. Nie panikuj, jeśli zauważysz, że twojej wycieczki nie ma już na liście – oznacza to tylko, że wszystkie miejsca zostały wyprzedane i nie musimy już reklamować tego wyjazdu.”

Z biletami do Dubaju i Kabulu będę czekał do października, póki nie dostanę zaproszenia i wizy.. Każdy wniosek wizowy rozpatrywany jest indywidualnie i może zaistnieć konieczność przedstawienia dodatkowych dokumentów lub przybycia na wywiad wizowy. Plus jest taki, że po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku wizowego sekcja konsularna poinformuje mnie o konieczności uiszczenia opłaty. Nie należy wnosić opłaty wizowej przed otrzymaniem decyzji w sprawie wizy.  Minus – osoby ubiegające się o wizę po raz pierwszy są zobowiązane do osobistego złożenia dokumentów. Czekają mnie więc wycieczki do konsulatu w Warszawie i papierologia, nie mniejsza niż gdy leciałem do Libii.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to Kierunek Afganistan c.d.

  1. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Będzie zabawa, ale coś się będzie działo, więc pilotowania sporo. Kiedy zaświtał ten Kabul?
    Zasyłam serdeczności

    • saberblog's awatar saberblog pisze:

      Ten kraj zawsze chodził mi po głowie, biuro z którym ostatnio jeżdżę na wyprawy organizuje tylko dwa takie wyjazdy w ciągu roku, mnóstwo restrykcji, skomplikowany dolot – w zamian niesamowite widoki, piękne krajobrazy, Buzkashi, dreszczyk emocji, smak przygody. W zeszłym roku z siedząc w barze w Bejrucie z grupą znajomych zdecydowaliśmy się spotkać tam za rok, wszyscy zgodnie zaserwowaliśmy ostatnie wolne miejsca na listopad 2024 roku.

Dodaj komentarz