Dziś był ten dzień, kiedy naprawdę zacząłem się zastanawiać – na serio, po co ja tu w ogóle jestem? Po co przyleciałem? Wszystkie spotkania zostały odwołane albo przesunięte, skrzynka mailowa świeciła pustkami, nawet szmatłogłowa klientka nie pojawiła się w biurze. A ja, mimo wszystko, musiałem siedzieć, bo tak wypada, bo klient płaci za moją „dyspozycyjność” od 7:00 do 16:30.
Biuro przypomina bibliotekę – koledzy pracują w absolutnym milczeniu, nikt z nikim nie rozmawia, na lunch każdy idzie w pojedynkę, a największą atrakcją dnia jest wyprawa do kuchni-przedsionka po kawę albo krótka wizyta w toalecie – serio, to są tu punkty programu.
Żeby nie zwariować, zrobiłem zaległe szkolenia, odgrzebałem jakieś stare listy „to do” z folderu spam i przejrzałem je, bo nigdy wcześniej nie były na tyle ważne, żeby się nimi zajmować. Dziś natomiast były idealne, żeby zająć czymś głowę.
Policzyłem, ile jeszcze razy będę musiał tu przyjść. Wyszło dziewięć. Dziewięć dni w biurze, w tej ciszy, w tej pustce o ile oczywiście nie przedłużą mi pobytu o kolejny tydzień czy dwa. Jezu, oby nie… bo inaczej zwariuję od tego bezdźwięcznego nic.
About saberblog
Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata.
Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba.
Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze?
Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier.
Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami.
Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę.
A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem.
I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
praca i oznaczony tagami
Katar,
podróże,
praca. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.
A wiec tak… uwinąłeś się ze wszystkim o 10 dni za szybko. Masz fajny hotel i możliwość korzystania z basenu. – folderu spam wyjmujesz rzeczy zapomniane. Nikt Ci głowy nie zawraca. I narzekasz, że mógłbyś przedłużyć taki stan beztroski. Hmmm… no dobrze. Poczekam jeszcze 9 dni i zobaczę, co sie stanie. Trzymaj się dzielnie!
Nie, serio nie marudzę. Po prostu patrzę na swoj dzień, jak na film, który ktoś puścił, a ja i tak oglądam.Stan mam taki jaki mam tzn ani dramat, ani komedia tylko coś pomiędzy.
Tak mnie naszły takie myśli po przeczytaniu. Kasuj moje komentarze, jak nie pasują. Czasem.. są jakie są.
_____
człowiek – maszyna
nie odmawia
maszyna – tak tak tak
człowiek.. tak – nie, nie tak(?)
ma wybór
człowiek nie maszyna