Azory, choć jeszcze niedawno były niemal zapomnianym zakątkiem Europy, dziś przestają być tajemnicą. Coraz lepsze połączenia lotnicze z Portugalią — do której należą administracyjnie — oraz z resztą Europy, przyciągają na wyspy coraz więcej turystów szukających kontaktu z naturą i autentycznymi miejscami.
To jednak nie oznacza, że rosnąca liczba odwiedzających odbiera wyspom ich urok. Wprost przeciwnie — ich naturalne piękno, zmienność krajobrazu i klimat, który pozwala wręcz zanurzyć się w naturze, sprawiają, że wielu podróżników wraca tu raz po raz. Te wyspy mają w sobie coś, co na długo pozostaje w pamięci.
Każdego dnia zachwycaliśmy się tutejszymi widokami i obiecywaliśmy sobie, że kiedyś tu wrócimy. Może razem, może osobno — ale wrócimy, bo to miejsce zwyczajnie nas ujęło. Sao Miguel to nie Madera, ale ma w sobie coś wyjątkowego. Mam szczerą nadzieję, że wyspa jak najdłużej zachowa swój autentyczny charakter, zanim całkowicie pochłonie ją masowa turystyka.
Na zakończenie pobytu zarezerwowaliśmy stolik w restauracji Michel — miejsce to cieszy się sporą popularnością, dlatego zrobiliśmy rezerwację z wyprzedzeniem. Jak się szybko okazało, była to słuszna decyzja, bo podczas kolacji widzieliśmy wielu gości, którzy próbowali dostać stolik bez rezerwacji, ale niestety musieli odejść z kwitkiem. Jedzenie okazało się warte całego zamieszania — świeże owoce morza, pyszne desery i naprawdę udane zwieńczenie naszego wyjazdu. Podsumowując: te wyspy mają w sobie prawdziwy urok. Oby udało im się zachować ten spokój i autentyczność jak najdłużej, zanim zadepczą je tłumy turystów.






































































































































































Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.