Spacer nad rzeką wspomnień, którego nie było

Wczoraj na Rynku przypadkiem spotkałem S.
Nie widziałem go blisko 2,5 roku, zero kontaktów, telefonów, spotkań, rozmów z naszymi znajomymi – mieszkając w tym samym mieście, bywając w tych samych miejscach wydawałoby się to niemożliwe.
Zastanawiałem się nawet czy warto poświęcić mu w ogóle tę notkę.
Wyglądał tak samo dobrze, nic się nie zmienił, wydawał się szczęśliwy, nie był też sam.
Nie poczułem nic po tym spotkaniu, nic nie zabolało, nie zakłuło, żadnych emocji, trochę było mi może żal czasu, tamtych paru chwil spędzonych razem – jakbym ja był dalej sobą i robił te same rzeczy co przed laty.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Spacer nad rzeką wspomnień, którego nie było

  1. m pisze:

    żal? nie poznaję „kolegi”.

  2. SBR-->m pisze:

    łajdacy tez miewaja chwile slabosci, zadko bo zadko ale maja

  3. m pisze:

    proponuję ustanowić jakieś święto tego dnia rangi co najmniej ogólnopolskiej.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s