wczoraj

Wyszedłem wczoraj wcześniej z pracy choć przez cały dzień odbywały się spotkania i prezentacje dla klienta.
Tez miałem tam swoje 5 minut podczas, którego o mało nie wybuchnąłem śmiechem gdy zobaczyłem bardzo elegancko ubranego Włocha siedzącego w długich białych podkolanówkach i czochrającego się po owłosionej łydce..
Na rynku odbywał się happening z okazji zakopywania kapsuły – wszyscy musieliśmy w tym uczestniczyć, bo inaczej nikogo innego przy okazji tego wydarzenia by nie było a zaproszono samego capi di tutti capi z USA, paru jobów z ambasady amerykańskiej i konsulatu niemieckiego, władze miasta, media, oraz dużą część topowych menadżerów koncernu.
Potwornie chciało mi się jeść w trakcie tego spotkania, bo w ciągu dnia nie zdążyłem wyjść na lunch. Dlatego po zakończeniu części oficjalnej wyrwałem się od ludzi z branży i na pół godziny zaszyłem w malej przytulnej knajpce z dala od całego zgiełku. Dopiero potem dołączyłem do reszty i bawiłem się jak na członka sekty przystało.

Wracając do domu natknąłem się na moje koleżanki ze studiów i jak to bywa w takiej sytuacji zamiast do domu wylądowałem w kolejnym miejscu na kolejnym piwku. Skutek był taki że do domu trafiłem po pierwszej ale za to poznałem nową intelektualno cielesną fascynację Alicji
Nie ma to jak znajomi ze studiów

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s