szansa

Zadzwoniła miła babka z CWT, potwierdzić rezerwacje na samolot i zadać kilka rutynowych pytań. Dostałem na maila bilet elektroniczny i prośbę bym wybrał sam hotel w Zurychu.
Wykupili mi bilet w business klasie co było dużym zaskoczeniem.
Za pociąg do Berna i hotel też plącą oni, ode mnie wymagają bylebym po prostu przyjechał spotkać się i porozmawiać. Na pytania czy jestem zadowolony z organizacji wyjazdu odpowiedziałem skromnie że tak, choć serce biło mi nienaturalnie mocniej starałem się pozostać niewzruszony, tak jakbym co dzień latał wyłącznie klasą business a samolot stal u mnie na trawniku przed domem.
Rodzice żartują, że będę leciał sam a obok mnie w fotelu będzie siedzieć jedynie stewardessa.
Przy śniadaniu mama w śmiejąc się do łez proponowała, że narobi mi mielonych na drogę a brat żebym wziął sobie kilka gotowanych jajek do samolotu, kanapki i kawę w termosie. Ojciec pokpiwał bym tylko nie kradł tych małych buteleczek z alkoholami serwowanymi w samolotach albo kolorowych mini szamponów z hotelu.
Pomyślałem że dobrze zrobiłem zamawiając elegancką małą torbę podróżną na kółkach z kieszenią na laptop – oczyma wyobrazi widziałem siebie chodzącego z dużą nieforemną ortalionową torbą z napisem polsport – i parskałem śmiechem.
Czuje się niesamowicie zmobilizowany by mocno chcieć dobrze się przygotować do kolejnej rozmowy i dobrze wypaść.
Zwykle spojrzenie na siebie, wymagające zwykle samozaparcia teraz przez chwilę stało się czystą przyjemnością.
W wydarzeniach ostatnich dni jest jakaś perfekcja kojarząca się ze zdjęciami w katalogach.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s