Strasbourg

Malo brakowało a spóźnilibyśmy się rano na pociąg. Pobudkę zaplanowaliśmy tak by zdążyć na poranny pociąg do Bazylei. Stamtąd dopiero przesiadaliśmy się na TGV do Strasbourga. Bylem jakiś śnięty jak nastawiałem budzik bo zadzwonił o 6. Mieliśmy 20 minut żeby dostać się na dworzec. Ba, byliśmy nawet 10 minut przed czasem więc spokojnie zdążyliśmy wypić poranną kawę.

Podróż TGV w pierwszej klasie. Zawsze chciałem odbyć taką podróż i wreszcie pojawiła się okazja. Spełniłem marzenie małego chłopca.

Francuzi to ignoranci, udawali że nie rozumieją po angielsku. Na śniadanie było więc to co potrafiłem wymówić w ich języku czyli: kawa i croissant.

Chciałbym zobaczyć to miasto w czasie świąt. Podobno jest co oglądać. Marco zaproponował by wybrać się tam zaraz po moim powrocie z urlopu.

Zupełnym ignorantem okazalłem się na koniec podróży. Nie wiedzialem że Bale i Basel to jedno i to samo miasto.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s