non stop on the top

Hasło VIP niektórych elektryzuje, bo podział na warstwy ludzkość ma we krwi a VIP to wyraz tęsknoty za społeczeństwem klasowym.
W rzeczywistości na ogól oznacza siedzenie w odseparowanym nudnym vipowskim kącie jakby było to komuś potrzebne do poczucia własnej niezwykłości.
W nielegalnych szynkach było zawsze barwniej i ciekawiej niż na herbatkach w wyższych sfer. Podczas gdy plebs bawi się odseparowane VIPy zwykle nudzą się jak mopsy.
Wśród vipowskich elit znajdują się także mniej i bardziej vipowskie części.
Bycie VIPem może być równoznaczne z byciem najniżej w hierarchii, nie ma więc co się puszyć gdy ktoś zdejmie sznurek z barierki i nas łaskawie gdzieś wpuści, nie ma co się łasić na darmowe soft drinki albo ekstra szlafrok i klapki.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to non stop on the top

  1. Nieznane's awatar sotion pisze:

    jak tam Swieta we Wrocławiu?
    LUBIE BARDZO TO MIASTO
    Plac Solny o 2 w nocy…:)

  2. Nieznane's awatar SOTION pisze:

    a jeszcze jedno; ładne to Twoje abecdało związków

Dodaj komentarz