Zwycięzca jest sam

Przy tak intensywnej zmianie miejsc przestaje pamiętać o tym, co wydarzyło się kiedy, po czym i w jakiej kolejności. Mam spory problem z ułożeniem chronologicznym odwiedzanych miast i miejsc bez uprzedniego spojrzenia do kalendarza.
We Wrocławiu na drugi dzień nie pamiętałem skąd przyjechałem tak bardzo skupiony byłem nad planowaniem następnych wyjazdów.

W Luksemburgu przez cały dzień świeciło słońce. Po szeregu spotkań wybraliśmy się na lunch do La Place D’Armes by w bardziej swobodnej atmosferze i na luzie złapać trochę oddechu i nacieszyć się miejscem.
Wychodząc z samolotu mijany przez tłum ludzi w garniturach podobnie jak ja śpieszących się na swoje spotkania przystałem się na chwilę w zamyśleniu: – Tego chciałeś – pomyślał we mnie dawny student, schowany, łudząc się, nadzieje mając płonną…

Wkładam mnóstwo pracy i wysiłku w to moje życie. Z jednej strony może wydawać sie to śmiesznym zadufaniem w sobie i nieprzerwaną potrzebą udowadniania sobie czegoś i leczeniem tajonych kompleksów. Z drugiej strony skoro ”świat” chce ze mną rozmawiać, to czuje się zobligowany robić ukłon w jego kierunku, przygotowywać się do spotkań, bo bez tego chyba nie osiągnie się sukcesu, międzynarodowa ”kariera” ma cenę, męcząca czasem didaskaliami.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Zwycięzca jest sam

  1. Nieznane's awatar sotion pisze:

    ale tego własnie chciałeś…

Dodaj odpowiedź do sotion Anuluj pisanie odpowiedzi