Happy anniversary

Mijają równo 3 lata. Gdy pojawiłem się dzisiaj w pracy na biurku czekała na mnie kartka z gratulacjami od firmy. Nie chce wyjść na malkontenta, dlatego skupie się wyłącznie na elementach, które sprawiają, że wciąż nie chce niczego zmieniać ani stąd wyjeżdżać:

– tutaj poznałem M;
– bezpieczne drogi, bez patrzenia mogę przechodzić przez ulice i wszystkie auta się zatrzymują, (choć nie dotyczy to tramwajów);
– obcokrajowcy – taką masę różnorodnych nacji trudno spotkać w innym kraju europejskim; Szwajcarzy nie są rasistami są etnosceptykami;
– transport publiczny – przemyślane rozkłady jazdy komunikacji publicznej, autobusy są skomunikowane z pociągami, strefy obejmują wszystkie środki lokomocji, włącznie ze statkami;
– umiłowanie rowerów i drogi dla rowerów;
– wyprzedaże posezonowe (choć we Włoszech są lepsze);
– łatwość robienia zakupów przez internet ( bardzo jasne szwajcarskie procedury celne, podczas kupowania online za granicą);
– bezpieczeństwo – w nocy nie strach jechać pociągiem czy iść samemu ulicą, w późnych tramwajach nie dokazują pijani dresiarze, kibole, blokersi czy inni kretyni szukający zaczepki (nie dotyczy żebraków);
– stan mojego konta każdego 25. dnia miesiąca i niskie podatki;
– kawa czy piwo kosztują zawsze mniej więcej tyle samo (na szczycie góry nie zapłacę 3 razy więcej niż w zwyklej restauracji);
– wszystko wystarczy zobaczyć tylko raz (bo następnym razem na pewno będzie wyglądać identycznie);
– jeden klucz do klatki, mieszkania, strychu i piwnicy i brak potrzeby założenia dodatkowych zamków;
– bliskość do Niemiec, Francji i Włoch. Można czerpać, co najlepsze z każdego z tych krajów i omijać, co najgorsze;
– brak psich odchodów na trawnikach;
– czysta woda, którą można pić z kranu;
– uczciwość, brak łapówkarstwa i kombinowania, przyjazna biurokracja, możliwość załatwienia większości spraw urzędowych za pośrednictwem telefonu, internetu, poczty;
– policjanci, którzy nie nadużywają władzy i autorytetu;
– wprowadzając sie do nowo-wynajmowanego mieszkania nie trzeba malować ścian, sprzątać ani odnawiać, bo wszystko jest schludne i czyste, wysprzątane przez poprzednich lokatorów (choć ma to swoja cenę);
– egzekwowanie prawa, porządek i zasady, których trzeba się trzymać – płatne worki na śmieci, co ogranicza produkcje odpadów;
– dbałość o ochronę środowiska;
– uprzejmość – nawet kierowca autobusu mówi ”dzień dobry”, ”do widzenia”, ”miłego dnia”;
– automaty do kupowania biletów w autobusach;
– przestrzeganie ciszy nocnej;
– szwajcarscy Polacy wypadają korzystniej niż Polacy z Polski, Londynu czy Niemiec;
– organizowanie apero z byle jakiej okazji po to tylko by sobie pogawędzić przy winie.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Happy anniversary

  1. sotion pisze:

    przeczytalem ostatnie Twoje wpisy…
    dziwne jak wiele podobienstw mozna dostrzec czytajac ostatni wpis pomiedzy Szwecja a Szwajcaria…chociaz te swiaty wygladaja jednak zupelnie inaczej…
    Poza tym pozdrawiam z konca swiata…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s