co dalej

Po pracy wróciłem do domu, zrobiłem sobie mocnego drinka, analizując czy znalazłem się w miejscu gdzie przebywanie z nim nie sprawia mi już przyjemności, czy kombinuję, jak najmniej się z nim widzieć, czy nie mówię mu już wszystkiego i nie chcę się z nim dzielić swoimi przeżyciami, myślami…i czy przestaje mnie interesować jego życie… czy zaczynam żyć obok…
Niepokojące to myśli jak na okoliczność naszej wspólnej rocznicy…
Gdy życie prywatne legnie w gruzach, to znaczy, że czas na awans a jakby wróżebnie dzisiaj w piśmie branżowym ukazał się wywiad ze mną…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „co dalej

  1. sotion pisze:

    moze to syndrom rocznicy, bo jeżeli nie to myśli faktycznie niepokojące,
    a swoja droga „życie obok” przewija się ostatnio jako leitmotiv…

  2. NiteCowboy pisze:

    Takie zachowanie jest premiowane przez ewolucje. Nie martw sie. Wiem, ze to brzmi egoistycznie, ale habituacja bodzcow jest kluczem do zrozumienia zdrady lub checi zmiany partnera.
    Na poczatku znajomosci wszystkim wydaje sie, ze to jest ta jedyna osoba, jednacz zycie codzienne szybko weryfikuje taki werdykt.
    Pozdrawiam i masz racje. Realizuje sie na zupelnie innej paszcyznie.

  3. saber pisze:

    Czasami głuszenie facetów przychodzi nam zbyt łatwo.
    Czasem ma sie za dużo kolegów, którym wisimy kawę, piwo, kolacje i noce.
    Prędzej czy później przychodzi ta sama myśl: Nie, nie pozwolę wypasać mojego konika na takiej łączce.

    Niektorzy faceci nie dostrzegają zupełnie braku pakietu moralnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s