klub Tropicana

Ogólnie czas mija nam tutaj słodko pierdząco – błękitne morze, bezkresne plaże, skwar, szum palm taka nasza codzienność. Największy problem każdego dnia to którą część ciała wystawić do słońca i jaki rodzaj koktajli zamówić żeby nie zemdliło.
Uporczywe są jedynie komary czy inne karaluchopodobne chrabąszcze, które co wieczór urządzają sobie prawdziwą ucztę pastwiąc się nad naszymi ciałami. Oprócz nich w dużej ilości występują tu mięsiste ślimaki i zwinne jaszczurki widok których na ekranie włączonego telewizora nie jest niczym nadzwyczajnym. Jako że obaj z M jesteśmy normalni i boimy się robactwa oraz obślizgłych płazów zwykle na widok nieproszonego gościa z piskiem przykrywamy się kołdrami a w efekcie szybko zapadamy w sen.
Na przyhotelowej plaży przyuważyłem kilku atrakcyjnych tatuśków, którzy w towarzystwie swoich grubych żon i dzieci spędzają tutaj wakacje. Antyle może i nazywają się Małe, ale jak na moje oko siusiaki mają tu wielkie…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „klub Tropicana

  1. sotion pisze:

    mowisz ze wielkie siusiaki na antylach mozna spotkac

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s