przepakowywanie walizek

Moja szefowa ma swój sposób pracy, irytujący mnie czasami, ale to jej wypracowany latami styl pracy. Zarządza mną, jej zadaniem jest pomagać mi robić to, co robię w sposób jaki chce, ale nie tak abym robił wszystko jak ona by zrobiła – ma wyobraźnie kobieta. A drugą ważną jej zaletą jest to, że jest daleko…
Na studiach marzyłam o takiej pacy, teraz kończąc telekonferencje z Australią o 1 w nocy by w wdzwonić się na drugą ze Stanami patrzę na swoje odbicie lustrze i zmęczone po całym dniu oczy i co? Nawet najciekawsza praca nie jest w stanie zastąpić snu i odpoczynku a marzenia lepiej jednak wypowiadać ostrożnie…
Ostatnio jakby częściej dociera do mnie że nie mam 20 paru lat, wczoraj wypełniając wniosek o wizę dziwnie zatrzymałem się przy rubryce wiek. Nie zamierzam odejmować sobie lat, ale coraz bardziej dostrzegam wyraźnie kreującą się różnicę między tym, co było kiedyś a jest teraz.

133-5

A z pozytywnych wrażeń – Lublana ma w sobie coś ze szwajcarskich krajobrazów, położna wśród Alp sprawia, że wydaje się być w jakimś uroczym zakątkiem Austrii albo Szwajcarii. Bardzo oryginalna starówka, mnóstwo klimatycznych miejsc i kafejek, żałowałem, że nie było ze mną M. ale zabiorę go tu za rok na świąteczne jarmarki…

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to przepakowywanie walizek

  1. Nieznane's awatar sotion pisze:

    …zgadzam sie zupelnie- zyczenia trzeba wypowiadac bardzo ostroznie!

Dodaj komentarz