Cycki mnie podeszły czyli jak zdobyć wizę w 48 godzin

Przyjrzałem się swoim wyciągom z kont i kart kredytowych i po ich analizie obiecałem sobie, że kończę z hulaszczym życiem, niespodziewanymi wypadami na weekend do Warszawy, Krakowa i Wrocławia, bo takowe zawsze wiążą się z zakupami w sklepach wolnocłowych (prezenty), kolacjami w restauracjach, barami, impulsywnymi zakupami oraz często drogimi noclegami w hotelach. Oszczędności pięknie prezentowały się na papierze, bo wystarczyło, że w biurze koleżanki nazwały mnie stetryczałym facetem, którego nie stać już na spontaniczność, zabawę i czerpanie radości z życia. Tak mnie sprytnie podeszły, że zgodziłem się polecieć z nimi w środę do Dubaju.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Cycki mnie podeszły czyli jak zdobyć wizę w 48 godzin

  1. sotion pisze:

    a co z oszczędnościami…?

  2. ted pisze:

    Masz hotel, masz wize(promese, bo wize dostaniesz na miejscu)…

  3. saber pisze:

    mam hotel a promesa jest w drodze…

  4. saber pisze:

    oszczednosci musza poczekac

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s