Odcinek dwusty – Bangkok – Kuala Lumpur

Sam nie wiem, czego właściwie się spodziewałem, ale stolica Tajlandii w ogóle nie zrobiła na mnie wrażenia, wręcz przeciwnie wydała mi się bezpłciowa, przaśna i bardzo nijaka. Zupełnie nie rozumiem całej tej fascynacji azjatycką stolicą…
Może to za sprawą długiego podróżowania po Azji i faktu, że wiele lokalnych obrazów po prostu nam spowszedniało. W Sheratonie dostaliśmy ładny pokój na wysokim piętrze z widokiem na Chao Phraye. Niesamowite, ale przez 5 dni pogoda nas nie rozpieszczała, niebo było pochmurne, czasem padało, czasem mżyło, choć temperatura nie spadała poniżej 25 kresek. Wykupiliśmy dwie włoskojęzyczne wycieczki i wreszcie mogłem zrobić sobie fajrant od bycia tłumaczem na usługach M.
Jedno popołudnie zaciągnąłem M do hotelowego spa gdzie przez bite kilka godzin mogliśmy pławić się w beznadziejnym luksusie i błogim relaksie oddając nasze ciała w sprawne ręce masażystek bez obaw, że któraś nas z blowdżobuje.
M. wyciągnął mnie na Chatuchak – największy pchli targ w Bangkoku. Chatuchak rozkręca się w weekendy, dojechaliśmy tam koło południa. Łaziliśmy w kółko ze trzy razy, pominąwszy pewnie z połowę stoisk, oglądając towary pochodzące z wielu miejsc w Tajlandii, ale według mnie wszystko rozbijało się tam o tandetę, kicz i egzotyczne zwierzęta. Potem M. zaginął w Siam i Paragon Center gdzie sprawdzał wytrzymałość swojej karty kredytowej. Dla siebie nie mogłem znaleźć prawie nic, bo tutejszy rozmiar L to nasze XS, jedynie w szwajcarskim Ballym znalazłem dla siebie mega wypasione buty i to na przecenie, za co M chodził naburmuszony, bo wykorzystał cały limit swojej karty gdzie indziej. Po 4 tygodniach non stop zajadania się azjatycką kuchnią zatęskniliśmy za domem i rodzimymi smakami. Gdy przypadkiem trafiliśmy na włoską restaurację wystarczyło jedno porozumiewawcze spojrzenie a po chwili zamawialiśmy nasze ulubione dania. Kuchnia azjatycka, choć cudowna, zdrowa i bogata nie zastąpi smaków mozarelli albo pesto.
Tajlandia pachnie jedzeniem, bardzo intensywnie, od momentu wyjścia z samolotu czuć unoszący się zapach potraw, tak jakby wszyscy wkoło gotowali… brakuje tylko kandyzowanych szczurzych ogonów.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s