Praskie noce

Zarówno w zyciu prywatnym jak i zawodowym nieustannie poznaje nowych ludzi, z niektórymi poznaje się nagle za to naprawdę bardzo blisko, ale traktuję ich przedmiotowo (tzn. podmiotowo), niektóre znajomości trwają latami, za to w pracy wszystko kreci się wokół branży, siatki znajomych i kontaktów, chcąc czy nie chcąc z każdym muszę potrafić zamienić parę słów choćby tylko grzecznościowych. Niektórych znam latami, lecz tylko z widzenia, zamieniłem z nimi jeden jedyny raz, może 2 czy 3 zdania i tyle i prócz pracy w podobnej branży nie wiele nas łączy. Milo jest się jednak czasami rozczarować tak jak było to w Pradze.
Cały wieczór i kolację w wieży spędziłem z MV, którego poznałem kilka lat temu, a który nagle okazał się świetnym rozmówcą, od momentu kiedy zgadaliśmy się, że obaj lubimy podróże wprost nie mogliśmy się od siebie oderwać. Okazało się, że obaj lubimy i odwiedzamy w wolnym czasie te same miejsca, przyjemnie było go słuchać bo opowiadał o swoich wojażach tak jak lubię najbardziej tzn. bez nadęcie, koloryzowania, wyższości czy narzekania na zły los, który miota nim po całym świecie. Szczerze pozazdrościłem mu rejsu jachtem z całą rodziną po Markizach.
Wśród znajomych twarzy zabrakło mi uroczej BH, ale po powrocie z urlopu macierzyńskiego rzuciła się w wir obowiązków wynikających z objęcia stanowiska w biurze w Singapurze.
LC wprost nie mógł się nią nachwalić i powiedział mi coś, co sobie zapamiętałem. Są ludzie eksperci, którzy na zawsze pozostaną tylko ekspertami w tym co robią, są też liderzy zmian, którzy niekoniecznie są doświadczonymi ekspertami za to są liderami i potrafią tak pokierować zmianami żeby osiągnąć zamierzony efekt. Obawiam się, że ja w tym życiu jestem tylko ekspertem.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze, praca i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s