Najszczęśliwszy naród na świecie?

Kolumbijczycy są najszczęśliwszym narodem na świecie.

Gdzieś wyczytałem ze kolumbijskie społeczeństwo jest jednym z najbardziej skomplikowanych i sprzecznych społeczeństw na ziemi. Kolumbia jest z jednej strony krajem o najniższym odsetku samobójstw na świecie, a jednocześnie jest państwem o najwyższej liczbie morderstw. Kolumbijczycy żyją w kraju prawników, ale tolerują na każdym kroku nielegalność, czują się społeczeństwem szczęśliwym, podczas gdy codzienne wiadomości obfitują w łzy i tragedie. Kolumbia jest krajem machos, gdzie największymi macho są kobiety a nie mężczyźni. Kolumbijczycy „mówią więcej niż robią i dlatego sprzedaje się tutaj tyle kawy, a wzrost gospodarczy jest tak niski”.

Kolumbijczycy są bardzo bezpośredni, pięknie się uśmiechają, dodatkowego uroku dodaje im ich ciemna karnacja i kruczoczarne włosy. W połączeniu wszystkich tych 3 cech praktycznie każdy wydaje się być atrakcyjny, nie wspominając ich boskich ciał – wszyscy wydają się uczęszczać na siłownię i mieć posągowe ciała. Spacerując ulicami naturalnie utrzymywało mi się odpowiednio wysokie ciśnienie w spodniach a zakochiwałem się średnio, co 250 metrów. Wieczorem poszedłem do cevicherii z zapoznanym lokalnym kolorytem i nie mogłem opędzić się od jego przenikliwych spojrzeń, dotyku i …uścisku umięśnionych nóg – miałem wrażenie, że pod stołem oplata mnie wąż boa. W końcu przestałem z tym walczyć i zachowywać się jak cnotka, mam przecież wzmożoną tolerancję na męski dotyk i pozwoliłem na dobre naruszyć moją przestrzeń powietrzną.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s