Boski gadżet

M. przeżywa fascynację japońską toaletą. Odkąd w pokoju zamiast tradycyjnego tronu zobaczył sprzęt przypominający kabinę promu kosmicznego ciągle się w niej zamyka, nazywając to miejsce swoim centrum dowodzenia. Za pomocą specjalnego panelu automatycznie podnosi albo opuszcza deskę, reguluje temperaturę deski klozetowej, ustawia odpowiedni program mycia oraz strumień wody podmywając jego cztery litery, testuje funkcje masażu, suszarki – wszystko przy akompaniamencie świergotu ptaków albo muzyki Chopina.

Po wykonaniu wszystkich powyżej wspomnianych czynności, papier to oczywiście zwykła formalność.

Generalnie Japończycy w miejscach publicznych nie preferują standardowych zachodnich toalet. W większości miejsc można spotkać ubikacje kucane, w których wszystkie sprawy załatwia się na tzw. narciarza. Obaj z M. jesteśmy jednak pełni obaw jak z nich korzystać. Wydaje się nam, że jedyną opcją (by uniknąć żenującego wypadku) jest całkowite rozebranie się od pasa w dół i powieszenie ubrań na haku przed wypróżnieniem…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s