Nietypowe święta

Święta bożego narodzenia czy też wielkanocne od lat odbywają się według tego samego utartego od lat schematu. Najpierw wykosztowuję się na bilet i albo spędzamy ten dzień u nas w domu albo jedziemy gdzieś do rodziny, ostatnimi laty po kolacji zwykle ewakuuję się z bratem do baru w Sofitelu, byleby tylko nie musieć już jeść i słuchać tych samych pierdoletów i mądrości rodem z kolorowych pism dla kobiet, od słuchania których człowiekowi chce się strzelić sobie w łeb. Wiem, że nie tylko mnie męczy przygotowywanie świąt, zakupy, stanie przy garach, cała ta szopka z rodziną, wizytami i rewizytami, wpychaniem w siebie olbrzymiej ilości jedzenia. Ile razy słyszałem od bliskich, że najchętniej rzuciliby wszystko, spakowali torbę i pojechali gdzieś w góry albo do ciepłych krajów odpocząć, naładować akumulatory, po prostu nacieszyć się wolnym czasem. W zeszłym roku i ja sobie tak obiecałem: koniec ze świętami w domu, obżarstwem, telewizorem, wysłuchiwaniu całego tego biadolenia i bzdur. Przestańmy zwalać winę na święta jak grubym było się już w lipcu. Obiecałem sobie, że następnych świąt nie spędzę we Wrocławiu tylko po prostu gdzieś ucieknę. Musiałem trochę nakoloryzować, by mój plan mógł dojść do skutku, ale koniec w końcu chyba się udało.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Nietypowe święta

  1. ~Meks's awatar ~Meks pisze:

    Grunt to dobrze wspominać święta. Np. ja mam takie wspomnienia z zeszłego roku:
    Różne ludzie mają życzenia. Przykładowo ja,nie mam problemu, by potwórzyła się historia z zeszłego roku:
    http://piaskownicameksa.pl/jak-singiel-spedza-swieta/#more-288

Dodaj komentarz