Ruszamy

Dojechaliśmy do Syracuz – jednego z najważniejszych miast na wyspie – i pierwsze po znalezieniu wolnego miejsca parkingowego było udanie się do baru gdzie rzuciliśmy sie na arancine, focaccie i lody. Kilka osób przed wyjazdem ostrzegało mnie, że istnieje duże ryzyko że, z Sycylii wrócę okrąglejszy niż piłka plażowa, bo jedzenie na Sycylii smakuje lepiej, pachnie intensywniej i cieszy oko kolorami jak nigdzie indziej. Ile razy chodziliśmy potem coś jeść ostrzeżenie same pojawiało się w mojej głowie, bo ani ja ani M. nie mieliśmy ochoty toczyć się do ślubu obszerniejsi. Cały dzień pięknie świeciło słońce, było ciepło ale nie upalnie, w cieniu panował przyjemny chłód więc ochoczo zwiedzałem kolejne miejsca, które chciał pokazać mi M. : amfiteatr grecki, barwne ogrody, kamieniołomy i Ucho Dionizosa.
Syrakuzy pełne są zdumiewających śladów swojej długiej historii. Antyczna przeszłość i nowoczesna teraźniejszość splatają się tutaj tworząc kompozycję stylów charakterystyczną dla całej Sycylii. Jednym słowem raj dla miłośników zwiedzania.

Wyspa Ortigia podobnie jak w większej części Sycylii jest pełna zaniedbanych i opuszczonych kamienic i ciemnych uliczek. Ale jednocześnie znajduje się tutaj piękny deptak pełen ekskluzywnych butików, ładny katedralny plac, dziesiątki barów, urokliwych zaułków, no i przede wszystkim – otoczona jest morzem.

Codziennie ulegałem tylko jednej pokusie: lodów, sorbetów i granite.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s